Reklama

Towarzystwa zostają ze zbyt małą liczbą doradców na pokładzie

Kolejne roszady wśród zarządzających stwarzają TFI nie lada problem.

Publikacja: 13.06.2009 02:05

Wygląda na to, że Maciej Bombol (u góry) i Wojciech Rostworowski zmuszą niektóre TFI do pilnego posz

Wygląda na to, że Maciej Bombol (u góry) i Wojciech Rostworowski zmuszą niektóre TFI do pilnego poszukiwania doradców.

Foto: GG Parkiet

Chodzi o to, że niektóre z nich zostają nagle z jedną tylko osobą, posiadającą licencję doradcy inwestycyjnego. Tymczasem prawo wymaga, by towarzystwo zatrudniało minimum dwóch doradców.

Teraz z takim właśnie kłopotem musi zmierzyć się np. Millennium. Z końcem czerwca rozstaje się z nim Maciej Bombol (jak pisaliśmy, z początkiem lipca rozpoczyna pracę w ING Investment Management, które zarządza funduszami ING TFI). W towarzystwie zostaje więc tylko jedna osoba, Mirosław Dziółko, która jest licencjonowanym doradcą.

– Zgodnie z art. 45 ust. 4 ustawy o funduszach inwestycyjnych, TFI musi zatrudniać co najmniej dwóch doradców inwestycyjnych. Ponadto, towarzystwo ma obowiązek zawiadomić KNF o wszelkich zmianach danych zawartych we wniosku o wydanie zezwolenia na wykonywanie działalności – przypomina Marta Chmielewska-Racławska z Komisji Nadzoru Finansowego. Nie do końca jednak jasne jest, od kiedy można uznać, że Millennium nie ma drugiego doradcy.

Maciej Bombol już pod koniec maja złożył rezygnację z funkcji wiceprezesa TFI. Według pierwotnych planów, miał jednak zarządzać funduszami do końca tego miesiąca. Tymczasem 5 czerwca w oficjalnym komunikacie towarzystwo poinformowało, że Bombol nie jest już zarządzającym, a jego kompetencje zostały przekazane pozostałym członkom zespołu.

Z drugiej strony, choć nie pełni już żadnej funkcji, Maciej Bombol wciąż jest jednak w towarzystwie formalnie zatrudniony. Przedstawiciele Millennium TFI nie udzielili nam żadnego komentarza w tej sprawie. Jak ustalił „Parkiet”, z problemem braku doradcy przed kilkoma tygodniami poradziło sobie AIG TFI. Po cichu, bez oficjalnych komunikatów. Tuż przed odejściem – zaledwie po dwóch miesiącach pracy – Pawła Wilkowieckiego, towarzystwo zatrudniło jako analityka Wojciecha Wasilewskiego, który również ma licencję doradcy. Wcześniej był analitykiem inwestycyjnym w SEB TFI.

Reklama
Reklama

Zresztą AIG TFI na tym nie poprzestaje. Jak się dowiedzieliśmy, kolejny doradca inwestycyjny, także z SEB, ma się pojawić w towarzystwie, tym razem już jako zarządzający, być może już w przyszły poniedziałek, 22 maja. Chodzi o Wojciecha Rostworowskiego, specjalistę od akcji. Na razie ani on, ani przedstawiciele AIG tego nie komentują.

Zatrudnienie Wojciecha Rostworowskiego przez AIG byłoby z kolei dość dużym ciosem dla Superfund TFI, w którym ten doradca inwestycyjny jest dziś zatrudniony na część etatu. Dlaczego tylko na część? Przedstawiciele Superfund TFI tłumaczą, że nie było innej potrzeby ze względu chociażby na charakter oferowanych funduszy, które zarządzane są przez automatyczne systemy transakcyjne.

– Doszły nas słuchy, że Wojciech Rostworowski nosi się z zamiarem odejścia. Dlatego rozglądamy się za ewentualnym doradcą na jego miejsce. W tej chwili wciąż mamy ich dwóch – komentuje Igor Nowak, rzecznik Superfund TFI. Drugi doradca to Paweł Grubiak.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama