Reklama

Mało rekomendacji dla misiów

Inwestorom brakuje raportów analityków dotyczących spółek z mWIG40 i sWIG80. Niewiele wskazuje, by miało ich przybywać

Publikacja: 14.09.2009 08:08

Mało rekomendacji dla misiów

Foto: PhotoXpress

Rekomendacji dla małych i średnich spółek jest jak na lekarstwo. Dla inwestorów, którzy ostatnio coraz chętniej handlują papierami „misiów”, to kłopot. W minionym tygodniu udział obrotu akcjami firm z mWIG40 i sWIG80 w całym obrocie na GPW wyniósł 23,3 proc. i był trzeci co do wielkości w tym roku. Tydzień wcześniej udział ten wyniósł 25,1 proc., najwięcej od dwóch lat.

[srodtytul]Kłopot dla inwestorów[/srodtytul]

Jeśli wziąć pod uwagę po 10 największych spółek z mWIG40 i sWIG80, w pierwszej dekadzie września analitycy wydali dla nich osiem rekomendacji. Dwie wyszły od UBS, dwie od Citi, a pozostałe od krajowych brokerów – DI BRE, BDM i Ipopemy Securities. – To dość mało. Mniej niż w poprzednich okresach, gdy obroty papierami mniejszych firm były względnie wysokie – komentuje Jarosław Niedzielewski, zarządzający w DWS TFI. – Dla inwestorów to kłopot, bo rekomendacje i wyceny docelowe analityków są zawsze jakimś punktem orientacyjnym przy ocenie atrakcyjności akcji – wyjaśnia.

Problem leży nie tylko w małej liczbie nowych rekomendacji, ale i w tym, że niewiele jest i tych sporządzonych wcześniej, które wciąż by „obowiązywały”. Na przykład dla WSiP, poza tą od DI BRE, „aktualna” jest jedynie rekomendacja DM PKO BP z 2008 r. – Brak aktualnych raportów to spore utrudnienie, przede wszystkim dla inwestorów instytucjonalnych. O ile zarządzający rzadko kierują się samymi rekomendacjami, na pewno korzystają z opracowań i analiz, które im towarzyszą – komentuje Tomasz Korab, wiceprezes Opera TFI.

[srodtytul]Wkrótce więcej ocen?[/srodtytul]

Reklama
Reklama

Generalnie analitycy wydają mniej rekomendacji dla mniejszych spółek niż dla dużych. – To dość naturalne, szczególnie w przypadku zagranicznych biur brokerskich, których klienci interesują się raczej naszymi blue chipami – wyjaśnia Paweł Homiński, zarządzający w Noble Funds TFI.

– Jednak gdy obroty w segmencie „misiów” rosną i liczba nowych rekomendacji powinna się zwiększać – dodaje. Przykładem jest hossa z lat 2006–2007. – Gdy obroty papierami mniejszych firm zaczęły trwale się podnosić, a do tego ich ceny rosnąć, zaczęły niemalże masowo pojawiać się kolejne rekomendacje – mówi Niedzielewski. – Aby tak się stało, choć oczywiście na mniejszą skalę, i tym razem sWIG80 i mWIG40 muszą dalej iść w górę. A to wcale nie jest przesądzone – dodaje.

– Gdy tylko klienci chętniej handlują danymi spółkami, oczekują od analityków informacji na ich temat. A biuro maklerskie w ramach dbania o klientów powinno starać się te oczekiwania spełnić – tłumaczy Korab. – O ile utrzyma się zainteresowanie „misiami”, wkrótce powinny posypać się kolejne raporty – twierdzi.

[srodtytul]Analitycy nie planują pisać[/srodtytul]

Zarządzający mogą się jednak rozczarować. Sami analitycy przyznają, że nie ma wielkich szans na wysyp raportów. – Szczególnie TFI w ostatnich tygodniach rzeczywiście wykazują duże zainteresowanie mniejszymi spółkami – przyznaje Andrzej Szymański, analityk w DM BZ WBK. – W związku z tym i my się im dokładniej przyglądamy. W miarę możliwości przygotowujemy raporty o najciekawszych spółkach. Jednak, żeby przygotować od podstaw czy nawet jedynie aktualizować raporty dla wszystkich firm z mWIG40 i największych z sWIG80, potrzeba by czterech analityków. A w biurach maklerskich zazwyczaj właśnie tylu pracuje – tłumaczy.

– Rekomendację analityk firmuje swoim nazwiskiem. Nie dla każdej małej spółki można wyznaczyć rzetelną cenę docelową. W większości przypadków ze względu na niską płynność wystarczy kilka transakcji, by kurs zmienił się diametralnie – komentuje Maciej Bobrowski, analityk z Beskidzkiego Domu Maklerskiego.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama