Powód? Koszty działalności urzędu KNF nie uwzględniają bowiem objęcia nadzorem spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych oraz instytucji płatniczych (podmioty rozliczające karty płatnicze jak i agencji finansowych). Tymczasem z początkiem przyszłego roku podmioty te przechodzą pod nadzór Komisji.

Wczoraj KNF na swoim posiedzeniu zapoznała się z informacją nt. założeń budżetu urzędu Komisji na 2010 rok. Ministerstwo Finansów planuje, że wydatki urzędu KNF wyniosą 198 mln zł, przy dochodach na poziomie 200 mln zł. To kwoty niemal identyczne jak plany na ten rok.

Ile dodatkowo KNF kosztować może nadzór nad kasami? – Ze względu na brak pełnych i wiarygodnych informacji o sytuacji ekonomicznej w SKOK koszty sprawowania nadzoru mogą się okazać w początkowym jego okresie znacznie większe – ocenia Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF. Tłumaczy, że konieczne będzie m.in. podjęcie intensywnych działań inspekcyjnych na miejscu w SKOK-ach, a także standaryzacja zasad nadzoru, biorąc pod uwagę specyfikę kas.

Dajnowicz podkreśla, że urząd będzie musiał zatrudnić też wykwalifikowane kadry.