Reklama

Kancelarie walczą o image

Kancelarie prawne, które za duże prowizje pomagają uzyskać wyższe odszkodowanie od firm ubezpieczeniowych, prześcigają się w pisaniu kodeksów dobrych praktyk.

Publikacja: 11.01.2010 07:55

Najwyraźniej chcą poprawić swój wizerunek w oczach klientów, nadszarpnięty przez prasowe publikacje z ostatnich miesięcy Propozycję przygotował właśnie Casus Dochodzenie Roszczeń Ubezpieczeniowych.

W połowie grudnia, podczas spotkania dla wybranych przedstawicieli branży, projekt kodeksu zaprezentowało Europejskie Centrum Odszkodowań. Nie został on jednak upubliczniony. Tymczasem kodeks Casusa nie jest tajny. – Chcemy, by kancelarie zajmujące się pomocą w uzyskiwaniu odszkodowań od zakładów ubezpieczeń dokonały samoregulacji z korzyścią dla siebie i klientów. Dlatego zależy nam, by dokument, który przygotowaliśmy, podlegał modyfikacji na podstawie dialogu jak największej liczby przedstawicieli branży – mówi Jolanta Szkopińska, partner w kancelarii Casus.

Jakie zapisy znajdują się w kodeksie? Szkopińska zwraca uwagę przede wszystkim na zakaz bezpośredniej akwizycji i posiadania zorganizowanej struktury pośredników. – Większość kancelarii ma przedstawicieli w największych miastach Polski, którzy namawiają ofiary wypadków do wystąpienia o odszkodowanie, gdy poszkodowani leżą jeszcze w szpitalu – twierdzi. Casus nie korzysta z pośredników. Zdobywa klientów, reklamując się np. na billboardach.

Według kodeksu przygotowanego przez Casusa, wysokość prowizji, jaka przysługiwać będzie kancelarii, nie powinna przekraczać 20 proc. wartości wypłaconego odszkodowania i zawierać podatek VAT. – Obecnie prowizja wynosi średnio 50 proc., a VAT często nie jest wliczany – wskazuje Szkopińska. Zapewnia, że jej kancelaria pobiera od klientów prowizję niższą niż 20 proc.

Na razie nie wiadomo, czy branży spodoba się projekt firmy. Kancelaria postanowiła poczekać bowiem na opinię rzecznika ubezpieczonych, zanim przedstawi go do konsultacji. Dla ekspertów, z którymi rozmawialiśmy, nie ulega jednak wątpliwości, że projekt Casusa będzie trudny do zaakceptowania przez te kancelarie, które korzystają z naganiaczy, bo jego wdrożenie będzie oznaczało dla nich znaczący spadek przychodów.

Reklama
Reklama

Przedstawiciele urzędu RzU dobrze wyrażają się o projekcie. – Zawiera wiele postanowień, które należy ocenić pozytywnie. Niewątpliwie stosowanie zawartych w nim zasad, jak również wzorców umów zawierających przyjazne klientowi postanowienia przyczyni się do lepszej oceny pracy kancelarii – twierdzi Krystyna Krawczyk, dyrektor biura rzecznika ubezpieczonych.

Casus, który próbuje uregulować działalność branży, wcześniej sam nieźle nabroił. W lipcu 2009 r. kancelaria została pozwana do sądu przez Polską Izbę Ubezpieczeń za – jak twierdzi PIU – stosowanie nieuczciwej praktyki rynkowej w reklamie. Treść reklam Casusa (jeden z billboardów wisiał obok centrali PZU) zawierała m.in. stwierdzenie, że w ponad 99 proc. przypadków towarzystwa zaniżają wartość wypłacanych odszkodowań.

Według PIU Casus wprowadzał klientów w błąd, zastraszał ofiary wypadków drogowych, a także naruszał dobre imię zakładów ubezpieczeń. W październiku Sąd Okręgowy w Warszawie nałożył na firmę Casus obowiązek zaprzestania publikacji reklam do ogłoszenia wyroku. Obecnie postępowanie toczy się przed sądem gospodarczym.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama