Reklama

W chwili paniki dobre informacje stają się złe

pytania do... Quincy M. Krosby, głównej strateg rynkowej w Prudential Financial

Publikacja: 26.05.2010 08:46

[b]Co sądzi pani o zachowaniu rynków w ostatnich dniach? Czy to wciąż tylko korekta, czy powoli można mówić o nawrocie bessy?[/b]

Uważam, że znajdujemy się w długotrwałym rynku niedźwiedzia, a to, z czym mieliśmy do czynienia od marca ub.r. do kwietnia br., to tylko hossa w ramach tego cyklu. Patrząc w krótszej perspektywie, teraz mamy do czynienia z korektą. Jest to zresztą normalna reakcja rynków na zwyżkę indeksu S&P 500 o ponad 70 proc. Było oczywiste, że prędzej czy później wydarzy się coś, co stanie się pretekstem do przeceny. [b]Często wskazuje się, że źródłem obaw są m.in. działania Hiszpanii, która próbuje uzdrowić swój sektor bankowy, którego problemy nie mają przecież nic wspólnego z kryzysem fiskalnym. Czy to jest naprawdę powód do wyprzedaży?[/b]

W sytuacji gdy rynki są nerwowe, nawet pozytywne na pierwszy rzut oka doniesienia są odbierane jako negatywne. Podobnie jak podczas hossy złe wiadomości odczytywane są jako korzystne. Taka jest natura rynków sterowanych emocjami.Proszę zauważyć, że choć trzymiesięczny LIBOR rośnie, nie zbliża się on nawet do poziomów z jesieni 2008 r. (po upadku banku Lehman Brothers – red.), ale inwestorzy zachowują się, jakby spadek zaufania między bankami był niemal tak poważny jak wtedy.

[b]Kiedy spodziewa się pani końca tej korekty i jak głęboka może ona być?[/b]

Nie sposób tego powiedzieć. Wiele zależy od funduszy inwestycyjnych, a to z kolei od tego, w jakim tempie inwestorzy będą umarzali jednostki uczestnictwa. Jeśli będą wywierali na fundusze dużą presję, te będą musiały wyprzedawać aktywa, a to będzie pogłębiało przecenę na rynkach.Pewne jest dla mnie jedynie to, że w ramach długoterminowego rynku niedźwiedzia będziemy jeszcze mieli ożywienie. Niektóre spółki już są wyceniane atrakcyjnie.

Reklama
Reklama

[b]Co będzie zwiastunem odbicia?[/b]

Ja czekam na to, aż fala pesymizmu wzbierze jeszcze bardziej. Historycznie rzecz biorąc, największe zwyżki następują zawsze w chwili, gdy strach sięga ekstremalnych poziomów.

[b]Czy uważa pani, że kryzys fiskalny w Europie uderzy w tempo ożywienia gospodarczego?[/b]

Gdy na rynkach panuje panika, inwestorzy nie patrzą na fundamenty. Gdy te emocje miną, czynniki makroekonomiczne będą odgrywały większą rolę. W USA fundamenty wciąż wyglądają solidnie.

[b]Dziękuję za rozmowę.[/b]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama