- Widzieliśmy duże zapotrzebowanie firm i wiązaliśmy duże nadzieje z rozwojem rynku obligacji i powołaniem w zeszłym roku rynku Catalyst - mówił Brtkiewicz. Tymczasem jak zauważył nie wszyscy inwestorzy maja ochotę inwestować w notowane tam papiery dłużne.

Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych uzasadniają swe decyzje, brakiem płynności tego ryku, co za tym idzie dużymi wahnięciami cen papierów i problemem z co miesięczną wyceną portfeli inwestycyjnych. - Aby oferta była płynna, jej wartość musi być duża - mówił Bartkiewicz, przekonując o atutach tego rodzaju długu. - Dostęp do kapitału w bankach jest utrudniony, procedury są skomplikowane, a zabezpieczenia często nie do przejścia. Bank jest też mało elastyczny. Z kolei emisję obligacji możemy zrealizować w ciągu 1,5 miesiąca - informował Bartkiewicz.

W zeszłym roku Domu Inwestycyjnego Inwestors przeprowadził prywatne emisje obligacji o wartości 100 mln zł. Prezes informował, że obecnie lekką ręką może znaleźć inwestorów chętnych do objęcia papierów wartych 60 mln zł. - Obecnie rozmawiamy z trzema spółkami giełdowymi zainteresowanymi emisją obligacji - podsumował Bartkiewicz podczas kongresu poświęconego metodom finansowania rozwoju małych i średnich firm, organizowanego przez Obserwatorium Zarządzania w ramach projektu "Owoce Biznesu".