Według wcześniejszych doniesień zarówno nowy prezes jak i dyrektor generalny zostaną wybrani spośród rady dyrektorów mediolańskiego giganta.
Rozmowy na temat nowego szefa trwają już od zeszłego wtorku, kiedy to Alessandro Profumo, dyrektor generalny UniCredit, złożył rezygnację z zajmowanego stanowiska podczas nadzwyczajnego posiedzenia rady dyrektorów.
Profumo rządził UniCredit od 13 lat. Przekształcił go z włoskiego, lokalnego banku Credito Italiano w międzynarodowego giganta będącego m.in. właścicielem Pekao.
Niektóre jego decyzje z ostatnich dwóch lat budziły jednak duże kontrowersje wśród akcjonariuszy. Krytykowane było szczególnie przyjęcie pomocy finansowej od Libii w 2008 r., co wiązało się ze zwiększeniem przez libijskie instytucje udziałów w UniCredit. Obecnie libijski bank centralny posiada 5 proc. akcji, a państwowy fundusz Libyan Investment Authority zwiększył w sierpniu swoje udziały z 2,1 proc. do 2,6 proc. Tym samym udziały tej rządowej organizacji z Trypolisu, wzrosły do 7,5 procent. To najwięcej spośród wszystkich głównych akcjonariuszy Unicredit. To stało się powodem wewnętrznej burzy w Unicredit i doprowadziło ostatecznie do dymisji Profumo.
Wśród ewentualnych następców Profumo na fotelu szefa UniCredit dziennik „La Repubblica”, powołując się na nieoficjalne informacje, wskazał m.in.: Alberto Nagela, prezesa Mediobanca, i Andre Orceal, szefa działu światowej bankowości i rynków w Bank of America Merrill Lynch.