Propozycja powołania biegłego rewidenta, który miałby się zająć zbadaniem relacji handlowych Dębicy z firmami z grupy Goodyear, jest głównym punktem zwołanego na 30 listopada NWZA spółki. – Liczymy, że rewident rozwieje wiele wątpliwości dotyczących funkcjonowania Dębicy w ramach koncernu Goodyear – tłumaczy Piotr Góralewski, prezes PZU AM, inicjatora zwołania NWZA.
Inwestor finansowy podejrzewa, że Goodyear, kupując opony od Dębicy po niskich cenach, może zaniżać rentowność spółki z GPW. Góralewski podkreśla, że problem nie dotyczy wyłącznie marż, ale również wysokości opłat licencyjnych czy zasad kupowania surowców wyłącznie za pośrednictwem Goodyeara. – Jako akcjonariusze czujemy dyskomfort, dowiadując się z mediów o tym, że prezes Dębicy nieodpłatnie kieruje również inną polską spółką zależną od Goodyeara – mówi Góralewski, odnosząc się do informacji dotyczących sposobu wynagradzania Jacka Pryczka, prezesa Dębicy i Goodyear Polska. Pryczek poinformował, że kieruje Goodyear Polska nieodpłatnie, a za świadczone przez niego usługi Dębica otrzymuje kompensację od Goodyeara.
[srodtytul]PZU chce wskazać rewidenta[/srodtytul]
PZU AM rozpisało już przetarg na biegłego rewidenta dla Dębicy. – Finalizujemy rozmowy z wieloma renomowanymi firmami. Z tego grona wybrany zostanie podmiot, który będziemy chcieli powołać jako rewidenta. Nie dopuszczamy możliwości, w której to główny akcjonariusz wskaże biegłego rewidenta – mówi Góralewski.
Czy Goodyear gotów jest zgodzić się na takie rozwiązanie? Wczoraj nie udało się nam skontaktować z przedstawicielami koncernu. Jednak na założonej niedawno stronie internetowej, mającej służyć komunikacji z polskimi inwestorami, Goodyear stwierdza, że Dębica każdego roku przechodzi pełny audyt dokonywany przez rewidenta z firmy audytorskiej z tzw. wielkiej czwórki, a żądanie PZU określa „szukaniem haków” na koszt Dębicy. Krytykuje również ewentualny zakres badania obejmujący setki tysięcy transakcji. – W wyniku takiego audytu doszłoby też do ujawnienia ogromnej ilości ważnych dla firmy informacji, co mogłoby zostać wykorzystane przez konkurencję – czytamy.