Reklama

Ubezpieczyciele zapłacą więcej za reasekurację

Ubezpieczyciele zapłacą więcej za podzielenie się ryzykiem. Dotyczy to głównie polis komunikacyjnych i katastroficznych

Publikacja: 27.11.2010 00:46

Ubezpieczyciele zapłacą więcej za reasekurację

Foto: GG Parkiet

Koszty ochrony reasekuracyjnej wyraźnie wzrosną. W związku z tym trzeba się liczyć również ze zwyżką cen ubezpieczeń, w tym szczególnie ubezpieczeń majątkowych – mówi Marek Gołębiewski z Compensa TU. Potwierdzają to przedstawiciele innych firm ubezpieczeniowych, jak Allianz, InterRisk i Warta.

[srodtytul]Podwyżki dla ubezpieczeń katastroficznych[/srodtytul]

Odnowienia umów reasekuracyjnych – które są podpisywane zwykle na rok – jeszcze się nie zakończyły, ale niektórzy eksperci podejmują się już szacunków. – Jeśli chodzi o portfel polis komunikacyjnego OC dla klientów indywidualnych, stawki mogą pójść w górę do 10 proc. Z pewnością wzrosną bardziej w przypadku portfela klientów korporacyjnych – mówi Jacek Kliszcz, prezes PWS Konstanta, firmy brokerskiej zajmującej się m.in. doradzaniem towarzystwom podczas zawierania umów reasekuracji.

– W zależności od zaangażowania danego towarzystwa w tegoroczne zdarzenia katastroficzne reasekuratorzy oferują ochronę od 30 proc. do nawet 100 proc. droższą – mówi Anna Krajewska-Horosz z InterRisk TU. Podobnie twierdzi Piotr Molenda, dyrektor departamentu ubezpieczeń morskich, lotniczych i reasekuracji w TUiR Warta.

Jeśli chodzi o komunikację, powód podwyżek jest prosty: polskie firmy ubezpieczeniowe notują straty na działalności w tym segmencie rynku. W 2009 r. było to blisko 1 mld zł, do końca czerwca br. 280,2 mln zł. – Nigdy nie podejmujemy decyzji o zmianach stawek dla całego rynku. Zawsze zwracamy uwagę na wyniki poszczególnych klientów. Prawdą jest jednak, że polski rynek w tym segmencie jest niezwykle konkurencyjny, a na wyniki towarzystw wpływa wzrost wartości wypłacanych odszkodowań – tłumaczy Anke Rosumek z Munich Re.

Reklama
Reklama

[srodtytul]Stawki wzrosłyby nawet bez powodzi?[/srodtytul]

Eksperci twierdzą, że zwyżka stawek w przypadku ubezpieczeń majątkowych na rynku polskim nie będzie tylko konsekwencją tegorocznych powodzi. – Wycena kosztu reasekuracji w coraz większym stopniu oparta jest na rzeczywistych stratach, a nie wyłącznie na analizie potencjalnej ekspozycji na ryzyko powodzi, śniegu czy też silnych wiatrów – twierdzi Molenda.

– Polityka biznesowa z ostatnich lat da o osobie znać przy tegorocznych odnowieniach – potwierdza Kliszcz. W pierwszej połowie br. towarzystwa straciły na oferowaniu ubezpieczeń szkód spowodowanych żywiołami 540,7 mln zł. W 2009 r. co prawda zarobiły 91,1 mln zł, ale było to o 59,2 proc. mniej niż w 2008.

Z danych Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że 60 proc. wypłaconych powodzianom do końca października odszkodowań – o wartości blisko 1 mld zł – pochodziło od reasekuratorów.

Na polskim rynku reasekuracyjnym głównymi graczami są Swiss Re i Munich Re. Ważną rolę odgrywa także Polskie Towarzystwo Reasekuracji, Scor Re, Hannover Re, Partner Re i RGA (na rynku życiowym).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama