Reklama

Rynek przeszedł długą drogę

Mimo że branża windykacyjna w Polsce nie ma długiej historii, nie brakuje w niej momentów zwrotnych. Zdaniem specjalistów takimi były przede wszystkim zmiany w prawie

Publikacja: 30.01.2012 11:32

Rynek przeszedł długą drogę

Foto: GG Parkiet

Rynek windykacyjny w Polsce jest stosunkowo młody. Jego historia rozpoczęła się wraz z przemianami ustrojowymi w 1989 r. Polacy na coraz szerszą skalę zaczęli korzystać z coraz sprawniejszego systemu bankowego, co zaczęło skutkować pierwszymi przeterminowanymi długami.

Początki dla firm windykacyjnych nie były jednak łatwe.

W pierwszych latach biznes polegał głównie na skupowaniu długów państwowych molochów, takich jak huty czy kopalnie. Firmy mogły wtedy za pomocą nabytych wierzytelności wobec Skarbu Państwa regulować zobowiązania podatkowe. Zainteresowanie segmentem wierzytelności publicznych szybko jednak się skończyło. Wszystko za sprawą zmian w prawie. W 1995 r. weszła w życie nowa ordynacja podatkowa, która ukróciła praktyki firm windykacyjnych.

Kluczowe zmiany

Zdaniem specjalistów za prawdziwy początek branży windykacyjnej w Polsce należy uznać końcówkę lat 90. Wtedy to powstały pierwsze firmy obsługujące wierzytelności masowe.

Głównym dostawcą portfeli dla nowo powstałych przedsiębiorstw okazały się firmy telekomunikacyjne. Od 2001 r. Polkomtel oraz Polska Telefonia Cyfrowa rozpoczęły cykliczną sprzedaż portfeli wierzytelności. Dopiero rok później na niewielką skalę rozpoczęła się sprzedaż wierzytelności bankowych. Podaż zdeterminowała popyt. Na rynku zaczęło się pojawiać coraz więcej firm specjalizujących się w obrocie wierzytelnościami.

Reklama
Reklama

Jak jednak podkreślają specjaliści, prawdziwym krokiem milowym w rozwoju branży okazały się zmiany w prawie.

– Ewolucja naszego rynku była bardzo ciekawa. Wraz z rosnącym popytem na usługi windykacyjne pojawiały się regulacje, które nadawały ramy prawne naszej działalności i które ją stabilizowały – mówi Krzysztof Borusowski, prezes firmy Best. Prawdziwą rewolucją okazała się nowelizacja ustawy o prawie bankowym z 2004 r.

– Przed wprowadzeniem zmian w ustawie o prawie bankowym było bardzo dużo znaków zapytania na rynku. Na samym początku spółki windykacyjne same nie były świadome, w jakim zakresie ich działalność jest legalna. Prawo bankowe było bardzo restrykcyjne w zakresie przekazywania danych objętych tajemnicą bankową – mówi Krzysztof Borusowski.

Rok później zaczął się czas, zwany często przez przedstawicieli branży erą sekurytyzacji. Wszystko dzięki wejściu w życie ustawy o funduszach inwestycyjnych, która otworzyła drogę do tworzenia funduszy sekurytyzacyjnych. Pierwsze powstały w 2005 r. W tym samym roku dokonały one także pierwszych inwestycji.

– Zmiana ustawy o funduszach inwestycyjnych, która otworzyła ścieżkę rozwoju sekurytyzacji w Polsce, pozwoliła na nawiązanie owocnej współpracy firm windykacyjnych z bankami – mówi Krzysztof Matela, szef EGB Investments.

Jak podkreśla Anna Gawęska-Dąbrowska, prezes Ultimo, od 2005 r. rozpoczął się czas regularnych sprzedaży przeterminowanych wierzytelności przez banki.

Reklama
Reklama

– Od roku 2005, w którym wprowadzono zmiany w prawie umożliwiające osiąganie korzyści podatkowych przez banki przy sprzedaży wierzytelności do funduszy sekurytyzacyjnych, obserwujemy ciągły wzrost zainteresowania sprzedażą złych długów. Z jednej strony umożliwia to ciągle rosnąca akcja kredytowa, jak i wartość portfela kredytów zagrożonych, z drugiej – coraz więcej firm decyduje się na partnerską współpracę w zakresie obrotu wierzytelnościami z firmami windykacyjnymi – mówi Anna Gawęska-Dąbrowska, prezes Ultimo.

Zagrożeń nie brakowało

Kolejne zmiany w prawie ułatwiały działanie windykatorom. Nie oznacza to oczywiście, że nie pojawiały się problemy. Część dłużników i prawników kilka lat temu postanowiła zaskarżyć działalność spółek windykacyjnych do Generalnego Inspektoratu Ochrony Danych Osobowych.

– Chodziło o przekazywanie danych osobowych. Doszło do paradoksu, gdzie GIODO stwierdziło, że owszem, można sprzedać wierzytelności, ale nie można przekazać danych osobowych dłużników – tłumaczy Borusowski. Kwestią tą ostatecznie zajął się Sąd Najwyższy, który w rozszerzonym składzie siedmiu sędziów wydał wyrok na korzyść firm windykacyjnych.

Kolejnym przełomem w branży było wprowadzenie w 2010 r. instytucji e-sądu. Nie tylko bowiem procedury dochodzenia należności zostały uproszczone, ale także koszty ponoszone przez windykatorów uległy zmniejszeniu.

Do ważnego wydarzenia doszło także w ubiegłym roku. Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekł w październiku, że zakup wierzytelności nie jest usługą podlegającą VAT. Polski fiskus chciał, by firma kupująca wierzytelności naliczała VAT od różnicy między ich wartością nominalną a zapłaconą ceną. Dla wielu firm oznaczałoby to wielomilionowe wydatki, których nie uwzględniały wcześniej w swoich planach.

Windykatorzy szturmują GPW

Na przestrzeni lat zmieniło się także postrzeganie branży przez inwestorów. Dziś coraz chętniej obejmują oni zarówno akcje i obligacje spółek zajmujących się obrotem wierzytelnościami. Na warszawskiej giełdzie notowanych jest obecnie 12 takich firm.

Reklama
Reklama

– Początki były bardzo trudne. Pierwsze kredyty bankowe na zakup małych portfeli uzyskaliśmy w 2003 r. Później jednak to źródło finansowania zostało zamknięte. Banki bardzo niechętnie wchodziły w finansowanie kredytem rzeczy, których same się pozbywały. W związku z tym potrzebne były nowe źródła finansowania.

Pojawili się inwestorzy finansowi, którzy zainwestowali bezpośrednio w udziały bądź akcje

spółek windykacyjnych. Kolejnym źródłem były instytucje, które nie wchodziły do spółek, ale inwestowały tylko w konkretny portfel na poziomie funduszu inwestycyjnego – przypomina Borusowski. W akcjonariacie windykatorów znalazły się zagraniczne fundusze, tj. Advent International w Ultimo czy też Enterprise Investors w Kruku.

Dopiero dalsza ewolucja rynku sprawiła, że spółki zaczęły pozyskiwać pieniądze z emisji obligacji, a jeszcze później akcji.

Szlaki na rynku kapitałowym dla branży przecierała firma Best. Zadebiutowała ona na GPW w 1997 r. W tamtym czasie głównym przedmiotem działalności było pośrednictwo finansowe i dopiero na przełomie 2002 i 2003 r. firma przestała być pośrednikiem kredytowym i skoncentrowała swoją działalność na windykacji i zarządzaniu. Na debiut kolejnej spółki windykacyjnej trzeba było jednak poczekać aż dziewięć lat. W lipcu 2006 r. na rynku głównym GPW zadebiutowała firma Cash Flow.

Reklama
Reklama

W kolejnych latach na rynku pojawiali się coraz to nowi gracze. Prawdziwy boom nastąpił jednak w ubiegłym roku. W maju na rynku pojawił się największy gracz branży, wrocławski Kruk. Niedługo potem weszła na parkiet firma Presco. Nie byli to jednak jedyni debiutanci na rynku w 2011 r.

Swoją przygodę z NewConnect rozpoczęły trzy firmy: e-Kancelaria, Centrum Finansowe Banku BPS oraz DTP. Dziś o dostępie do kapitału dla spółek windykacyjnych decyduje przede wszystkim klimat na globalnych rynkach finansowych. Tak długo jak inwestorzy nabywają obligacje i akcje windykatorów, ci nie mają powodów do niepokoju.

[email protected]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama