Spółka planuje spadek zysku w latach 2000-2001
Zarząd Amiki przewiduje, że w br. spółka osiągnie 34,5 mln zł zysku, czyli o 5% więcej niż w 1998 r. Jednak w związku z rozpoczęta budową fabryki pralek, zysk netto w kolejnych dwóch latach ulegnie obniżeniu do poziomu 20-25 mln zł rocznie. Jacek Rutkowski, największy właściciel Amiki, zapewnił, że w ciągu 3-5 lat nie ma zamiaru sprzedawać akcji firmy z Wronek.Zdaniem kierownictwa Amiki, w ubiegłym roku, pomimo gorszej koniunktury, spółce udało się utrzymać pozycję na rynku AGD i wypracować wyższy niż w 1997 r. zysk netto. Firma rozpoczęła także dużą inwestycję - budowę nowej fabryki pralek. Będzie ona kosztować około 300 mln zł, z czego 100 mln zł mają stanowić środki własne spółki, a 200 mln zł kredyty. W 2000 r. Amica wyprodukuje 90 tys. pralek, a docelowo (od 2003 r.) 400 tys. sztuk. - Ta inwestycja spowoduje obniżenie się zysku netto w latach 2000-2001 do około 20-25 mln zł rocznie. Jednak, pomimo chwilowego spadku zyskowności, jesteśmy przekonani o konieczności realizacji tego przedsięwzięcia - powiedział Wojciech Kaszyński, prezes zarządu Amiki. Przypomnijmy, że według biznesplanu, opracowanego przez Ernst & Young, inwestycja w zakład pralek przyniesie w 2000 r. 27 mln zł straty, w 2001 r. wynik będzie oscylował wokół zera, a w 2007 r. da 35 mln zł zysku.W 1999 r. Amica planuje osiągnąć przychody ze sprzedaży na poziomie 803,9 mln zł i 34,5 mln zł zysku netto (wobec 676,4 mln zł i 32,8 mln zł w roku ubiegłym). - Jak co roku główna część zysków zostanie zrealizowana w III i IV kwartale roku - powiedział Stanisław Grynhoff, wiceprezes spółki. Zdaniem zarządu, w br. na polskim rynku nie należy oczekiwać znacznej poprawy koniunktury. Spółka nie liczy także na odnowienie eksportu na rynki wschodnie - Ostrożnie zakładamy, że w 1999 r. na tamtejsze rynki sprzedamy około 20 tys. sztuk sprzętu AGD, podczas gdy przed kryzysem eksport wynosił około 75 tys. sztuk - stwierdził prezes Kaszyński.Największy akcjonariusz Amiki i członek rady nadzorczej Jacek Rutkowski, który wraz z podmiotami zależnymi posiada 36,94% akcji i 41,98% głosów na WZA, nie obawia się zapowiadanej sprzedaży pakietu walorów przez Bank Handlowy (33,33% akcji i 40% głosów). - Nie widzę poważniejszych konsekwencji dla firmy, gdyż założyciele spółki będą mieli przewagę w głosach - powiedział. Przypomnijmy, że w razie sprzedaży akcji przez Bank Handlowy stracą one uprzywilejowanie co do głosu (2 do 1) i pakiet ten będzie uprawniał do 25% głosów na WZA, a Jacek Rutkowski będzie wtedy dysponował ponad 50% głosów. - W naszej strategii na najbliższe 3-5 lat nie przewidujemy sprzedaży walorów. Być może po tym okresie, jeśli będzie to z korzyścią dla spółki, rozważymy taką możliwość - powiedział J. Rutkowski.
GRZEGORZ ZYBERT