Telekomunikacja Polska SA skraca dystans do Europy

Sektor telekomunikacyjny jest jednym z najszybciej rozwijających się w polskiej gospodarce. Dzieje się tak za sprawą wielomiliardowych nakładów inwestycyjnych, ponoszonych przez firmy z branży. Oczywiście, największe znaczenie mają w tym zakresie działania Telekomunikacji Polskiej.

Rozwijający się rynekNa koniec 1998 roku na 100 mieszkańców przypadały w Polsce 23 linie telefoniczne. To wskaźnik zdecydowanie niższy od notowanego w innych krajach europejskich. Zmniejszanie dystansu możliwe jest tylko poprzez inwestycje, dokonywane zarówno przez operatora narodowego, jak i jego konkurentów.Cały czas podstawowym celem inwestycyjnym TP SA pozostaje rozwój sieci, umożliwiający zwiększenie dostępności usług telekomunikacyjnych na terenie kraju. Ponadto spół-ka stara się poprawiać jakość usług, stale poszerzając ofertę o nowe produkty, modernizując sieć, a także rozwijając działalność w sektorze teleinformatycznym. To wszystko wymaga ogromnych nakładów.Jak dotychczas inwestycje TP SA utrzymują się na bardzo wysokim poziomie. W 1995 roku wyniosły ponad 2,14 mld zł, rok później - 3,15 mld zł. W 1997 roku było to już 4,33 mld zł. W zeszłym roku spółka - jak przewidywał jej plan - przeznaczyła na inwestycje około 4 mld zł. Największe kwoty pochłaniają nakłady na telefonię strefową, przede wszystkim lokalną, co wiąże się z faktem, że jest to najbardziej zaniedbany segment rynku. Jednocześnie spółka coraz więcej wydaje na teleinformatykę i usługi z wartością dodaną. W sumie te dwie sfery działalności pochłaniają ponad 90% nakładów inwestycyjnych.W ubiegłym roku udało się spółce podłączyć do sieci ponad 1 mln nowych abonentów. Wciąż jednak popyt na usługi TP SA przekracza podaż. Osiągnięcie europejskich norm nasycenia rynku wymaga dalszych bardzo intensywnych działań inwestycyjnych, realizowanych co najmniej w ciągu najbliższych 5 - 7 lat. TP SA, chcąc utrzymać pozycję lidera na rynku, powinna w tym okresie zainwestować około 10 mld USD. Biorąc pod uwagę wysokość obecnych nakładów inwestycyjnych i perspektywę pozyskania przez spół-kę inwestora strategicznego, wydaje się to realne.Plany inwestycyjne TP SAPlany Telekomunikacji wskazują, że w tym roku zainwestuje w sumie 5,8 mld zł. Niewiele mniejsze mają być inwestycje w przyszłym roku (5,77 mld zł). W efekcie w najbliższych latach spółka ma oddawać do użytku około 1,1 mln nowych linii abonenckich. Środki TP SA mają być w coraz większym stopniu przeznaczane na modernizację sieci i wprowadzenie nowych usług. Zdecydowanie najwięcej pieniędzy pochłonie budowa sieci lokalnej i dostępowej (zarówno w tym roku, jak i w przyszłym będzie to prawie 4 mld zł).Osobną kwestią są inwestycje realizowane przez spółki zależne. Dotyczy to zwłaszcza Centertela, który - zgodnie z zapowiedziami Ministerstwa Łączności - niedawno otrzymał koncesję na działalność w systemie GSM 900. To będzie musiało zaowocować zwiększonymi nakładami inwestycyjnymi. W najbliższych latach kilkaset mln zł rocznie spółka będzie przeznaczać na rozbudowę sieci DCS 1800 (w 1999 roku ma to być 592 mln zł, w przyszłym roku 466 mln zł).Na polityce inwestycyjnej TP SA zaważy również zaostrzająca się konkurencja na rynku. Polega ona nie tylko na rozbudowie infrastruktury, ale również na podkupywaniu klientów. W tej sytuacji TP SA musi inwestować w rozbudowę sieci, ale także w jakość świadczonych usług. W ocenie przedstawicieli przedsiębiorstwa, jeśli polityka rządu w odniesieniu do telekomunikacji nie zmieni się (chodzi np. o egzekwowanie zobowiązań inwestycyjnych prywatnych operatorów), wówczas spółka może być zmuszona do wycofania części środków z inwestycji infrastrukturalnych i skierowania ich na walkę o utrzymanie obecnych klientów.Obszarem, gdzie inwestycje TP SA mogą systematycznie wzrastać, jest Internet. Ostatnio pojawiła się informacja o zamiarze wydzielenia ze spółki firmy zajmującej się tylko tą sferą działalności teleinformatycznej. Wskazuje to na wzrastającą ranernetu w planach Telekomunikacji.W najbliższym czasie istotną pozycję w wydatkach spółki mogą stanowić inwestycje służące dostosowaniu systemów informatycznych TP SA do tzw. problemu roku 2000. Spółka szacuje, że wyda na ten cel w sumie 0,5 mld zł.Zasadniczy wpływ na wartość i rodzaj inwestycji TP SA może mieć wprowadzenie do spółki inwestora strategicznego. W ocenie przedstawicieli Telekomunikacji inwestor powinien zapewnić spółce lepszy dostęp do kapitału na rynkach międzynarodowych. Firma liczy także na know-how w zakresie wykorzystywania technologii telekomunikacyjnych przy wprowadzaniu nowych usług, które także będą wymagać znacznych nakładów finansowych.Finansowanie inwestycjiW poprzednich latach inwestycje Telekomunikacji były finansowane środkami własnymi oraz kredytami. Te źródła mają istotne znaczenie także obecnie. Ostatnio WZA TP SA zdecydowało o przeznaczeniu prawie 3/4 zeszłorocznego zysku netto (wyniósł 1,02 mld zł) na kapitał zapasowy. Kredyty były zaciągane w bankach polskich i zagranicznych, a także w międzynarodowych instytucjach finansowych. Wśród największych wierzycieli spółki znajdują się m.in.: Bank Światowy, konsorcjum banków zorganizowane przez Bankers Trust Company, konsorcjum zorganizowane przez Société Générale oraz niemal wszystkie największe polskie banki.Ostatnio Telekomunikacja uzyskała 7-letni kredyt w wysokości 466 mln zł, udzielony przez konsorcjum banków reprezentowanych przez Citibank Poland.Finansowaniu inwestycji oraz bieżącej działalności spółki służą także emisje papierów dłużnych. W lipcu 1997 roku spółka podpisała z Bankiem Handlowym umowę w sprawie emisji bonów handlowych. Limit zadłużenia został w niej ustalony na 800 mln zł. W grudniu 1998 roku TP SA zakończyła emisję obligacji 5- i 10-letnich o łącznej wartości nominalnej 1 mld USD. Emisja zakończyła się sukcesem. W ocenie inwestorów było to najlepiej zorganizowane przedsięwzięcie tego typu w naszym regionie Europy.Mimo uzyskania tak poważnego zastrzyku kapitału, nie udało się zaspokoić wszystkich potrzeb inwestycyjnych firmy na najbliższe lata. Zarząd spółki ponownie więc zwrócił się do WZA z wnioskiem o podjęcie decyzji w sprawie emisji obligacji o wartości do 1 mld dolarów (papiery jednak będą najprawdopodobniej denominowane w euro). Ich oprocentowanie nie może przekroczyć 15% w skali roku, a termin wykupu nie powinien być dłuższy niż 30 lat. Emisja zostanie częściowo uplasowana na rynku już w najbliższych miesiącach.Środki, jakie wpłyną do kasy spół-ki, mają być wykorzystane na inwestycje infrastrukturalne i kapitałowe. TP SA chce też poprawić strukturę zadłużenia (zmniejszenie zobowiązań krótko- i średnioterminowych).W ocenie przedsiębiorstwa, dostęp do źródeł finansowania inwestycji w najbliższych latach nie powinien nastręczać trudności, o ile nie nastąpi załamanie na rynkach finansowych lub nie pogorszy się istotnie sytuacja gospodarcza Polski.Kapitał pozyskiwany na rynkach zagranicznych jest, w ocenie TP SA, tańszy od krajowego. Finansowanie inwestycji długiem denominowanym w walutach zmusza jednak spółkę do częściowego przynajmniej zabezpieczania ryzyka kursowego. Temu także służyć ma denominowanie zobowiązań zarówno w dolarach, jak i w euro.Cel inwestycjiW wyniku demonopolizacji usług telekomunikacyjnych udział TP SA w rynku będzie malał. Jednakże rynek ten dynamicznie rośnie. Procesy inwestycyjne mają prowadzić do utrzymania przez Telekomunikację pozycji dominującej na rynku i pozyskania nowych źródeł wzrostu przychodów ze sprzedaży. Z jednej strony nadal takim źródłem będzie rozbudowa sieci i przyłączanie nowych abonentów, z drugiej - oferowanie nowych usług. Prezes spółki Paweł Rzepka ocenia, że gdyby nawet konkurenci TP SA inwestowali łącznie w okresie najbliższych 5 lat tyle samo co Telekomunikacja, to i tak jej udział w rynku, znacznie większym niż obecnie, będzie wynosić około 70%.

KRZYSZTOF JEDLAK