Polska była objęta tą procedurą od 2009 r. w związku z deficytem budżetowym przekraczającym dopuszczalny w UE limit 3 proc. PKB. Wprawdzie w ub.r. luka w polskich finansach publicznych wciąż była większa, sięgała 3,2 proc. PKB, ale Bruksela wzięła poprawkę na to, że około 0,4–0,6 pkt proc. do deficytu dodają transfery pieniędzy z ZUS do OFE. Oceniła też, że w kolejnych latach Polsce uda się trwale zmniejszyć dziurę budżetową poniżej 3 proc. PKB. W tym roku, według wiosennych prognoz KE, wyniesie ona 2,8 proc., a w 2016 r. 2,6 proc. PKB.

Decyzja Brukseli ma charakter symboliczny, bo w ramach procedury nadmiernego deficytu nie może ona wymierzać kar finansowych krajom spoza strefy euro. Jak ocenił niedawno minister finansów Mateusz Szczurek, zamknięcie tej procedury w stosunku do Polski daje rządowi przestrzeń do poluzowania polityki fiskalnej, ale niewielką.