Johann Wadephul najpierw tłumaczył się, że chińscy gospodarze
przewidzieli na czas jego pobytu za mało spotkań – Wadephul miał się spotkać
jedynie ze swoim chińskim odpowiednikiem, Wangiem Yi. Później jednak zaczął
twierdzić, że jego podróż do Chin nie została wcale odwołana, a jedynie „przełożona”.
Również chińskie MSZ uspokajało, że traktuje Niemcy „z wzajemnym szacunkiem i
zgodnie z zasadami równości”.
Nie da się jednak ukryć, że relacje między
Niemcami a Chinami stały się w ostatnich tygodniach napięte. Jedną z tych
przyczyn były chińskie restrykcje na eksport metali ziem rzadkich oraz sprawa
Nexperii, znacjonalizowanego przez rząd Niderlandów producenta chipów
wykorzystywanych przez przemysł motoryzacyjny. Chińskie władze nakazały zakładom
Nexperii znajdującym się na terenie Państwa Środka, by nie współpracowały ze
swoją holenderską centralą. W rezultacie tego doszło do zakłóceń w dostawach
chipów. Niemieckie koncerny motoryzacyjne zaczęły się skarżyć, że ich produkcja
jest zagrożona z powodu niedoboru tych produktów.