Tylko 29zł miesięcznie!
Zyskaj pełen dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie na PARKIET.COM w formie tekstów oraz treści audio i wideo.
Francuskie związki zawodowe zdołały się mocno zmobilizować na protesty przeciwko podwyższeniu wieku emerytalnego. Jak na razie wygląda jednak na to, że rząd nie wycofa się ze swoich planów. Fot. Thomas SAMSON/afp
Przez Francję przetacza się kolejna fala protestów – tym razem wymierzonych w reformę emerytalną. Gniew społeczny jest widoczny i przybiera dosyć kreatywne formy. Ot choćby związkowcy z sektora energetycznego zagrozili, że będą odcinać prąd parlamentarzystom, którzy zagłosują za podniesieniem wieku emerytalnego. W 2019 r. prezydent Emmanuel Macron, wystraszony strajkami paraliżującymi transport, wycofał się z planów zmian w „bizantyńskim” systemie emerytalnym. Czy obecnie również ulegnie niezadowoleniu społecznemu? Sondaże wskazują, że większość Francuzów jest przeciwna planowanej reformie. Macron jednak nie musi się już starać o reelekcję, a wcześniej udało mu się przetrwać gwałtowne protesty ruchu „żółtych kamizelek”. Tym razem może więc uznać, że nie warto kapitulować. W takiej postawie może go utwierdzać to, że Francja przechodzi przez obecne spowolnienie gospodarcze stosunkowo łagodniej niż reszta strefy euro. Cieszy się choćby jednym z najniższych poziomów inflacji w UE. Nie widać też, by rynki niepokoiły się protestami we Francji. CAC 40, czyli główny indeks giełdy w Paryżu, zyskał od początku roku już prawie 7 proc., a od dołka z końcówki września odbił się o 24 proc.
Zyskaj pełen dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie na PARKIET.COM w formie tekstów oraz treści audio i wideo.