Dane o stracie rosyjskiego sektora bankowego za I kwartał zostały przedstawione w piątek przez Dmitrija Tulina, wiceprezesa banku centralnego Federacji Rosyjskiej. To pierwsze oficjalne wyliczenia na ten temat.
Tulin nie podał szczegółowych danych mówiących o tym, jakie straty poniosły poszczególne banki. Wskazał jednak, że większość strat była skoncentrowana w instytucjach systemowo ważnych i że w dużym stopniu była wywołana ich odcięciem od zachodnich rynków walutowych.Tulin uspokajał w rozmowie z gazetą „RBC”, że Rosji nie grozi powtórka z kryzysu bankowego z lat 2014–2017. Wówczas bank centralny musiał pozbawić licencji setki małych banków, których wskaźniki kapitałowe były słabe. Akcje dużych rosyjskich pożyczkodawców mocno w tym roku spadały na giełdzie w Moskwie. Papiery Sbierbanku, czyli największego kredytodawcy w Rosji, staniały od początku stycznia o ponad 50 proc., a akcje banku VTB straciły blisko 60 proc.