Wskaźnik koniunktury PMI dla chińskiego przemysłu, liczony przez państwową organizację CFLP, wzrósł z 49,6 pkt w maju do 50,2 pkt w czerwcu. To oznacza, że po raz pierwszy od lutego aktywność w tym sektorze znów rośnie. (Wskazuje na to każdy odczyt PMI powyżej 50 pkt.) Chiński PMI dla sektora pozaprzemysłowego wzrósł natomiast z 47,8 pkt w maju do 54,7 pkt w czerwcu. Doświadczył on najszybszego wzrostu od 13 miesięcy.

Poprawa koniunktury w chińskiej gospodarce to w dużym stopniu skutek poluzowania restrykcji pandemicznych w Szanghaju oraz innych dużych metropoliach.

– Oficjalne sondaże PMI wskazują na zaskakująco szybkie ożywienie w sektorze usług po tym, jak zniesiono większość restrykcji – uważa Julian Evans-Pritchard, ekonomista firmy badawczej Capital Economics. Zwraca on jednak uwagę na osłabienie chińskiego rynku rynku pracy oraz na to, że nastroje konsumentów są nadal mocno niepewne. – Będzie to ciążyło gospodarce, po tym jak słabiej zaczną dawać o sobie znać skutki znoszenia restrykcji – dodaje Evans-Pritchard.

Niepewność, co do siły ożywienia gospodarczego w nadchodzących miesiącach można też wyczuć w narracji snutej przez przedstawicieli chińskich instytucji.

– Nawet jeśli sektor przemysłowy kontynuował odbicie, to 49,3 proc. spółek donosiło, że zamówienia są niewystarczające. Słaby popyt rynkowy wciąż jest głównym problemem, z którym mierzy się przemysł – twierdzi Zhu Hong, analityk chińskiego Narodowego Biura Statystycznego.

Premier Li Keqiang w ostatnich tygodniach wielokrotnie zwracał uwagę na pogarszającą się sytuację na rynku pracy. W poniedziałek podczas wizyty w centrum szkoleń zawodowych w Pekinie stwierdził, że „trzeba wprowadzić gospodarkę na właściwe tory” i zmniejszyć bezrobocie tak szybko jak to możliwe. Stopa bezrobocia w Chinach wynosiła w maju oficjalnie 5,9 proc., ale są to dosyć niepełne dane obejmujące duże miasta.