Reklama

The Wall Street Journal: Słowenia chce z prywatyzacji pozyskać prawie miliard dolarów

Niegdyś część socjalistycznej Jugosławii, Słowenia, przeszła na kapitalizm przed 20 laty, ale cały czas zazdrośnie strzegła dawnych skarbów w postaci państwowych przedsiębiorstw z bardzo różnych branż, od towarzystwa ubezpieczeniowego po fabrykę papieru toaletowego.

Aktualizacja: 08.02.2017 13:36 Publikacja: 07.08.2013 06:00

The Wall Street Journal: Słowenia chce z prywatyzacji pozyskać prawie miliard dolarów

Foto: Bloomberg

Decyzja o zatrzymaniu tak szerokiego wachlarza firm i finansowania ich działalności kredytami z należących do państwa banków, teraz okazała się jedną z głównych przyczyn kryzysu gospodarczego, który może zmusić ten kraj do szukania pomocy za granicą.

Trzy największe banki, wszystkie kontrolowane przez rząd, uginają się pod ciężarem nieściągalnych kredytów na łączną kwotę 9,2 mld USD, co jest równowartością prawie jednej piątej produktu krajowego brutto Słowenii, mającej dwa miliony obywateli.

W obawie przed niewypłacalnością słoweńscy politycy wprawdzie niechętnie, ale w końcu zgodzili się na prywatyzacje 15 przedsiębiorstw, w tym fabryki nart i żaglówek Elan, i główną spółkę telekomunikacyjną Telekom Slovenije. W ten sposób chcą podreperować rządowy budżet i utrzymać na powierzchni cherlawe banki.

Nadal jest to jednak zaledwie niewielka część państwowej własności, bo rząd ma udziały w jeszcze ponad 80 przedsiębiorstwach, a w wielu są to udziały większościowe.

Reklama
Reklama

Wśród państwowych firm nieprzeznaczonych na sprzedaż są między innymi największy w kraju operator portów morskich Luka Koper, producent butów Peko, dystrybutor benzyny Petrol i firma farmaceutyczna Krka.

– Sądzę, że nadal mają opory przed wyzbywaniem się rodowych sreber. Na razie badają grunt – uważa Timothy Ash, specjalista od tego regionu w londyńskim Standard Bank.

Słoweński rząd nie poinformował, jakich wpływów do budżetu spodziewa się z tej prywatyzacji, na którą musi jeszcze wyrazić zgodę parlament. Analityk Citigroup Jaromir Sindel szacuje, że ze sprzedaży udziałów w tych 15 spółkach może liczyć na od 500 do 750 mln euro (664–996 mln USD).

Jednak w sytuacji, gdy większość Europy wciąż boryka się z najdłuższą w dziejach strefy euro recesją, wyzbycie się państwowych przedsiębiorstw może nie być łatwe. Od ubiegłego roku rząd próbuje bez powodzenia sprzedać prawie 75 proc. swoich udziałów w nierentownym krajowym przewoźniku lotniczym Adria Airways.

Kondycja gospodarcza Słowenii do niedawna postrzegana była jako najbardziej pomyślna spośród byłych państw socjalistycznych ze wschodniej i środkowej Europy, czego dowodem miało być wejście tego kraju do strefy euro. Ekonomiści i bankowcy uważają, że problemy Słowenii wzięły się z jej pragnienia, by jako mały kraj wśród większych i bogatszych sąsiadów, ustrzec krajowe firmy przed przejęciem przez zagranicznych właścicieli. W tym celu banki kredytowały kupowanie państwowych firm przez inne i w rezultacie nawet 80 proc. słoweńskiej gospodarki może być w rękach rządu.

Gospodarka światowa
Trump reaguje na decyzję Sądu Najwyższego ws. ceł. „Mogę zrobić, co tylko chcę”
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka światowa
Christine Lagarde ustąpi przed końcem kadencji? Jest odpowiedź szefowej EBC
Gospodarka światowa
Sąd Najwyższy uznał cła Donalda Trumpa za nielegalne
Gospodarka światowa
Amerykański PKB niższy od prognoz
Gospodarka światowa
Giorgia Meloni: najbardziej pragmatyczna szefowa rządu w Europie?
Gospodarka światowa
Akcje Amazonu znalazły się pod presją
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama