Reklama

Wolta? Nowa mowa o jenie

Słabsza japońska waluta nie wszystkim przynosi korzyści, a wybory za pasem.

Aktualizacja: 06.02.2017 23:04 Publikacja: 19.02.2015 12:50

Shinzo Abe, premier Japonii

Shinzo Abe, premier Japonii

Foto: Bloomberg

Rząd premiera Shinzo Abe na potrzeby kampanii wyborczej zmienia ton wypowiedzi w kwestii jena, gdyż słabsza waluta szkodzi gospodarce poszczególnych regionów Kraju Kwitnącej Wiśni. Wprawdzie rządząca Partia Liberalno - Demokratyczna nie rezygnuje z polityki zmierzającej do pobudzania inflacji skutkującej rekordowym stymulowaniem koniunktury i spadkiem kursu jena o 20 proc. w okresie dwóch lat, ale ostatnio pojawiły się komentarze wskazujące na potrzebę zahamowania dalszej deprecjacji japońskiej waluty.

Minister gospodarki Akira Amari oświadczył w tym tygodniu, iż nadmiernie osłabiony jen byłby oderwany od fundamentów. Jednak jednocześnie podkreślił on, że bilans dotychczasowej deprecjacji jest korzystny dla kraju.

Zauważono też, że na oficjalnej stronie internetowej resortu finansów nie znalazł się komentarz jego szefa Taro Aso o korzyściach wynikających ze słabszego jena.

- Nie sądzę, aby proinflacyjna polityka była szkodliwa, lecz mamy problem w związku z wyborami do władz lokalnych, które odbędą się już za dwa miesiące - przyznał Masahiko Shibayama, odpowiedzialny za kwestie finansowe w Partii Liberalno-Demokratycznej. Obawia się, że jeśli Japonia będzie akcentowała kontynuację monetarnego luzowania jen mógłby osłabić się zbyt mocno.

Pojawiły się też sygnały świadczące o dyskusji na ten temat w banku centralnym. Niektórzy jego przedstawiciele obawiają się, że w obecnej sytuacji dalsze proinflacyjne stymulowanie koniunktury przyniosłoby odwrotne skutki od zamierzonych w postaci mocniejszego spadku notowań jena.

Reklama
Reklama

Po dwóch latach realizacji programu rządu Shinzo Abe zmierzającego do ożywienia gospodarki korzyści ze spadku kursu jena mają duzi eksporterzy, ale rosną koszty importerów, zaś pracownicy oczekują, że ich place będą rosły szybciej niż koszty utrzymania. Nastroje japońskich konsumentów są słabe.

Kilka dni temu Abe mówił w parlamencie o różnych skutkach słabszego jena, ale podkreślił, iż chciałby uniknąć komentowania sytuacji na rynku walutowym. O zmianie podejścia rządu świadczy też styczniowy raport o sytuacji gospodarczej z którego usunięto nawiązanie do oczekiwań wobec Banku Japonii iż możliwie szybko osiągnie cel inflacyjny na poziomie 2 proc. Teraz rząd uzależnia osiągnięcie tego celu w zależności od sytuacji gospodarczej i kształtowania się cen.

Gospodarka światowa
Gospodarka Japonii uniknęła recesji
Gospodarka światowa
Kreml wciąż ma środki do trwonienia na wojnie
Gospodarka światowa
Brytyjski PKB wzrósł o 1,3 proc. w 2025 roku
Gospodarka światowa
Sezon wyników firm jak na razie dobry, ale inwestorzy są dalecy od euforii
Gospodarka światowa
Amerykański rynek pracy pozytywnie zaskoczył
Gospodarka światowa
Rekord w Tokio po zwycięstwie wyborczym Takaichi
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama