Reklama

Bankowa bomba podłożona pod strefę euro

Kłopoty włoskich pożyczkodawców wyraźnie pokazują nieefektywność unijnych mechanizmów ratowania instytucji finansowych.
Banca Monte dei Paschi di Siena działa od 1472 r., ale wygląda na to, że jego dni są już policzone.

Banca Monte dei Paschi di Siena działa od 1472 r., ale wygląda na to, że jego dni są już policzone.

Foto: Archiwum

To nie Brexit jest największym zagrożeniem dla europejskich rynków. Potencjalnie większą siłę rażenia może mieć tsunami wywołane przez włoski kryzys bankowy. Inwestorzy zaczynają sobie uświadamiać, że wielkie problemy tej branży były dotąd głównie zamiatane pod dywan. Włoskie banki zmagają się z problemem złych długów wartych łącznie około 360 mld euro, czyli 18 proc. ich portfela kredytowego, z czego 198 mld euro przypada na „sofferenze", czyli pożyczki najgorszej jakości. Tymczasem kapitalizacja wszystkich banków notowanych na giełdzie w Mediolanie spadła poniżej 60 mld euro. Od początku roku branżowy indeks FTSE Italia Banks stracił ponad 50 proc. Akcje Banca Monte dei Paschi di Siena, najstarszego europejskiego pożyczkodawcy i zarazem banku znajdującego się w epicentrum obaw inwestorów (również ze względu na afery finansowe, które wybuchały w nim w ostatnich latach), straciły w tym czasie ponad 70 proc. Przy kapitalizacji wynoszącej około 1 mld euro bank ten ma w swoim portfelu złe długi warte aż 47 mld euro. Papiery banku Intesa Sanpaolo zniżkowały od początku roku o 35 proc., a UniCreditu o 57 proc. Drugi z tych banków sprzedał w tym tygodniu 10 proc. udziałów polskiego Pekao.

Pozostało jeszcze 85% artykułu

Teraz kwartalna e‑prenumerata z rabatem 34%!

Obserwuj świat finansów i bądź gotowy na codzienne decyzje biznesowe.

Subskrybuj i zyskaj dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie w "Parkiecie".

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama