Początkowo spółka prognozowała, że w I kwartale liczba abonamentów wzrośnie o 7 mln. Jednak z powodu pandemii koronawriusa ludzie zamknięci w domach chętnie wykupywali usługę Netflixa. W efekcie łączna liczba klientów serwisu wzrosła do 182,9 mln. Największe zainteresowanie było w Europie, skąd platforma pozyskała 4,4 mln nowych klientów.
- W Netflix doskonale zdajemy sobie sprawę, że mamy szczęście, że mamy usługę, która jest jeszcze bardziej znacząca dla osób zamkniętych w domu i którą możemy obsługiwać zdalnie przy minimalnych zakłóceniach w perspektywie krótko- i średnioterminowej – stwierdziła spółka.
Inwestorzy spodziewali się większego zainteresowania Netflixem podczas pandemii, o czym świadczy wzrost notowań spółki, w czasie gdy indeksy pikują. Od początku roku akcje Netflixa zdrożały o 34 proc., podczas gdy Nasdaq spadł o 8 proc.
W I kwartale spółka wypracowała 5,77 mld USD przychodów, w porównaniu z 4,52 mld USD w analogicznym okresie rok wcześniej. Zysk netto serwisu wyniósł 709 mln USD, co oznacza wzrost o ponad 100 proc. rok do roku.
Spółka ostrzega jednak, że spodziewa się mniejszej liczby nowych subskrybentów w okresie lipiec – grudzień. Netflix prognozuje bowiem, że większość osób, które wykupiłyby subskrypcję w II połowie roku prawdopodobnie już to zrobiła.
- Spodziewamy się spadku oglądalności i spowolnienia wzrostu liczby nowych członków wraz z końcem lockdownu – wyjaśnił Netflix.
Spółka spodziewa się, że w II kwartale liczba nowych subskrybentów wzrośnie o 7,5 mln. Prognozowane przychody mają wynieść 6 mld USD, a zysk 820 mln USD.
W związku z pandemią spółka wstrzymała prawie wszystkie prace nad nowymi serialami i filmami. - Jeśli chodzi o produkcję, prawie wszystkie filmy zostały obecnie wstrzymane na całym świecie, z wyjątkiem kilku krajów, takich jak Korea i Islandia - poinformował Netflix.