Teoretycznie w takich czasach jak obecne, w okresie wstrząsów rynkowych wielkie fundusze powinny zarabiać krocie, tymczasem niektórym udało się zaledwie ochronić kapitał inwestorów przed stratami.
Indeks obliczany przez Hedge Fund Research, w którym większą wagę mają duzi gracze, w tym roku (do końca września) stracił 4,4 proc., podczas gdy średnio cała branża była na małym plusie.
Wśród tych funduszy, które rozczarowały są m.in. Bridgewater Associates, kwantowe giganty Renaissance Technologies i Winton, a także CQS oraz Lansdowne Partners.
Straty ponieśli głównie ich duzi inwestorzy, jak fundusze emerytalne, ubezpieczyciele i fundacje.
W okresie trzech kwartałów 2020 roku inwestorzy z funduszy hedgingowych wycofali prawie 90 miliardów dolarów, wskazują dane firmy Eurekahedge.
- Bardzo duża część aktywów zainwestowanych w największe fundusze hedgingowe nie przyniosła oczekiwanych profitów, dlatego inwestorzy starają się na nowo określić swoje cele - wskazuje Chris Walvoord z firmy doradczej Aon.
Duże fundusze hedgingowe tradycyjnie były postrzegane jako bardziej stabilne podczas dekoniunktury na rynkach, wskazują dane z ostatnich ponad dziesięciu lat.
Od globalnego kryzysu finansowego przez prawie dwie trzecie czasu traciły one mniej pieniędzy niż mniejsi gracze, wynika z analiz stratnych miesięcy w latach 2008-2019. W tym roku sytuacja zmieniła się.