To jeszcze jeden dowód świadczący o skali euforii na amerykańskim rynku po doskonałych wynikach kwartalnych tamtejszych firm, które biły nawet najbardziej optymistyczne przewidywania ekspertów.

"To nie tylko warunki finansowe i niskie stopy procentowe podbijają apetyt na ryzykowne aktywa, ale także prognozowana niesamowita poprawa fundamentów", napisał w raporcie Todd Jablonski odpowiedzialny za inwestycje Principal Global Asset Allocation.

Europa nie jest o wiele gorsza od Wall Street. 52 proc. rekomendacji dla spółek z indeksu Stoxx 600 to zalecenia „kupuj" bądź też ich odpowiedniki, podkreśla Bloomberg. To największy optymizm od dziesięciu lat.

W Azji jest jeszcze lepiej, gdyż odsetek optymistycznych rekomendacji sięga aż 75 proc.

Kursy części spółek już uwzględniają korzystne prognozy, ale eksperci widzą pole dla dalszych wzrostów wycen. Implikowana skala wzrostu z obecnego poziomu dla Stoxx 600 wynosi około 9 proc., dla S&P500 około 10 proc., dla Azji zaś aż 21 proc.

Są też głosy zalecające inwestorom ostrożność. „Sądzę, że ruchy rynku w jakimkolwiek kierunku uderzą w większość ich uczestników", napisał w  raporcie   Dave Lutz, szef funduszu ETF w Jones Trading Annapolis.

Obecnie jednak rynki nie mają ochoty na korektę. Ostatnio S&P500 15 proc. spadek lub większy, od szczytu do dołka, zaliczył 193 dni temu. To dwa razy dłuższy taki okres niż wskazuje długoterminowa średnia.