W Unii Europejskiej w III kwartale wskaźnik wakatów sięgnął najwyższego w historii danych poziomu 2,4 proc. To oznacza, że nieobsadzone było jedno na 40 miejsc pracy. W Polsce ten wskaźnik był o połowę niższy – co można tłumaczyć niedoskonałą metodyką jego obliczania – ale też rekordowy. Problemy europejskich pracodawców z zapełnieniem wakatów to jednak błahostka w porównaniu z tym, z czym mierzyć muszą się przedsiębiorstwa w USA. Tam na koniec III kwartału nieobsadzonych było około 6,5 proc. miejsc pracy. Na pierwszy rzut oka nic w tym dziwnego. Wakatów zwykle przybywa w okresach szybkiego rozwoju gospodarczego, gdy zwiększa się zapotrzebowanie na pracowników. Tyle że dzisiejsze ożywienie nie jest typowe. To prawda, że aktywność ekonomiczna na świecie szybko rośnie, ale nie wszędzie zdołała wrócić do poziomu sprzed wybuchu pandemii, o przedpandemicznym trendzie wzrostowym nawet nie wspominając. A to oznacza, że pracodawcy nie powinni mieć dużych problemów z zapełnieniem miejsc pracy.