Inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej mają równie poważny problem z inflacją co Polska. To, kiedy banki centralne zaczęły podnosić stopy procentowe, schodzi na drugi plan w warunkach globalnego wzrostu cen surowców rolnych i energetycznych.
Jak podały we wtorek lokalne urzędy statystyczne, ceny towarów i usług konsumpcyjnych w Czechach podskoczyły w kwietniu o 14,2 proc. rok do roku, po zwyżce o 12,7 proc. w marcu, a na Węgrzech o 9,5 proc., po 8,5 proc. miesiąc wcześniej. Dla porównania, według wstępnego szacunku GUS z końca kwietnia, w Polsce inflacja przyspieszyła wówczas do 12,3 proc. rok do roku z 11 proc. w marcu.