Reklama

Dane o prod. przemysłowej i PPI odsuwają kolejną obniżkę stóp

Gorsze od oczekiwań dane na temat dynamiki produkcji przemysłowej w kwietniu (-12,4% r/r wobec szacowanych -10,1%) nie zaskoczyły mocno analityków, ponieważ wyjaśnili to silnym wpływem efektu sezonowego. Jednocześnie dane upewniły ich, że Rada Polityki Pieniężnej (RPP) nie zdecyduje się na obniżenie stóp procentowych w maju, tym bardziej, że nadal na wysokim poziomie pozostają oba wskaźniki inflacji - CPI oraz PPI.

Publikacja: 20.05.2009 17:05

"Po zaskakująco dobrym wyniku w marcu, tempo spadku produkcji przemysłowej w kwietniu powróciło, zgodnie z oczekiwaniami, na dwucyfrowy poziom. Większy spadek produkcji to w dużej mierze wynik efektu kalendarza, czyli mniejszej liczby dni roboczych, spotęgowany ze względu na obchodzoną w tym roku w kwietniu Wielkanoc, a nie w marcu, jak rok temu" - powiedziała główna ekonomistka Banku BPH Maja Goettig.

Jej zdaniem, w najbliższych miesiącach spadki produkcji przemysłowej będą kontynuowane, ale tempo tych spadków powinno się zmniejszać.

"Wynika to z efektu słabego złotego oraz dotacji do zakupu samochodów w Niemczech, co sprzyja eksporterom oraz poprawy wskaźników nastrojów w przetwórstwie PMI. Tym bardziej, że dane oczyszczone sezonowo wskazują na stopniowe ograniczenie skali spadków produkcji w ujęciu rocznym" - podsumowała Goettig.

Ocenę ekonomistki BPH potwierdzają także inni eksperci, potwierdzając negatywny wpływ statystyki. Zgodnie zauważają lekką poprawę, choć do zadowolenia jest oczywiście jeszcze bardzo daleko.

"Wyraźne pogorszenie kondycji przemysłu w kwietniu to w głównej mierze efekt działania czynników sezonowych, związanych z różnicą w dniach roboczych. W dalszym ciągu relatywnie lepiej radzą sobie branże zorientowane głównie na rynek krajowy, podczas gdy sektory 'eksportowe' charakteryzowały się wciąż spadkową tendencją produkcji. Wskazuje to na wciąż korzystniejsze tendencje w zakresie popytu krajowego niż popytu zewnętrznego" - ocenia analityk Banku Millennium Grzegorz Maliszewski.

Reklama
Reklama

Według niego, kolejne miesiące powinny przynieść dalsze spadki produkcji przemysłowej, choć ich tempo powinno stopniowo wyhamowywać. W dalszym ciągu ryzyka dla wzrostu gospodarczego pozostają negatywne, choć jego prognoza wzrostu gospodarczego w całym bieżącym roku na poziomie 0,4% pozostaje aktualna.

"Dzisiejsze dane GUS pokazały znaczący spadek produkcji, wyraźnie poniżej oczekiwań, potwierdzając, że polska gospodarka znajduje się w fazie spowolnienia. Warto zaznaczyć, że wskaźnik sezonowo dostosowany uległ poprawie w porównaniu ze średnią z pierwszego kwartału, co pokazuje, że spowolnienie nie przybiera na sile. Przynajmniej w tym sektorze, bo produkcja budowlano-montażowa odnotowuje spowolnienie" - dodaje główny ekonomista Banku BZ WBK, Maciej Reluga.

Po szczegółowym przeanalizowaniu środowych danych, zadowoleni są natomiast analitycy Banku BGŻ. Ich zdaniem, kwietniowe dane o produkcji potwierdzają tezę o trwającym spowolnieniu gospodarczym, ale pojawiają się symptomy wskazujące na zahamowanie złych tendencji.

"Odczyt dzisiejszych danych należy interpretować z umiarkowanym optymizmem, wszak spadki produkcji przemysłowej nie są już tak głębokie jak w pierwszych miesiącach br. Można spodziewać się, że poprawiła się koniunktura w segmencie przetwórstwa przemysłowego zorientowanym na odbiorcę zagranicznego. Ową poprawę należy tłumaczyć wzrostem konkurencyjności oferowanych towarów wskutek osłabienia złotego pod koniec 2008 r. i na początku br." - zauważa Wojciech Matysiak.

Ekonomista dodał, że kwiecień był prawdopodobnie ostatnim miesiącem w tym roku, w którym odnotowano dwucyfrowy spadek produkcji sprzedanej przemysłu. Według Matysiaka w kolejnych miesiącach skala spadków będzie niższa, a w końcu roku możliwy jest nawet lekki wzrost produkcji w ujęciu r/r.

Bardziej zaskakujące dla większości ekspertów okazały się dane na temat inflacji producentów (PPI). Jej 5,1-proc. poziom był znacznie niższy od oczekiwań, wyraźnie skorygowano także dane za marzec. To daje nadzieję na szybki spadek PPI w przyszłości, choć nie wpłynie na decyzję RPP.

Reklama
Reklama

"Głównym motorem spadku inflacji cen producentów w kwietniu był silny spadek cen w przetwórstwie przemysłowym. Widać jasno, że proinflacyjny efekt słabego złotego, który najostrzej zaznaczył swój wpływ w lutym, w późniejszych miesiącach uległ wygaszeniu, a kwiecień przyniósł wręcz spadek cen w kategoriach, które jeszcze w lutym notowały silne wzrosty, m. in. pojazdy samochodowe, maszyny i urządzenia), co można wiązać z postępującym spowolnieniem polskiej gospodarki" - wylicza Maja Goettig z BPH.

"W porównaniu z poprzednim rokiem najsilniej zwiększyły się ceny w kategorii wytwarzanie i zaopatrywanie w energię elektryczną, gaz, parę wodną i gorącą wodę, co jest odzwierciedleniem podwyżek cen kontrolowanych, które zostały dokonane na przestrzeni minionego roku. W porównaniu z poprzednim miesiącem ceny producenta spadły o 0,6% r/r, najsilniej w produkcji metali o 5,6%, co potwierdza to nasze wcześniejsze oceny, że wzrost cen producenta odnotowany na początku roku był związany w dużym stopniu z coroczną zmianą cenników, która odzwierciedlała obserwowane na przełomie 2008 r. i 2009 r. osłabienie złotego" - dodał ekonomista banku Millennium, Przemysław Grzegorz Maliszewski.

W jego ocenie, przy obecnej stabilizacji na rynku walutowym jest nadzieja na to, że dotychczasowe osłabienie złotego nie będzie się przekładało na kolejne wzrosty cen producenta. Potwierdza to Marcin Mrowiec z Pekao SA, szacując, że do końca roku wskaźnik PPI spadnie do ok. 4,0%.

Po dzisiejszych danych eksperci są wyjątkowo zgodnie przewidując przyszłotygodniowa decyzję RPP. Nikt z nich nie spodziewa się kolejnej redukcji stóp procentowych na majowym posiedzeniu. Z drugiej jednak strony równie zgodnie oczekują, że proces luzowania polityki pieniężnej nie został zakończony i następne cięcie nastąpi w czerwcu - po publikacji kolejnej projekcji inflacji.

"Opublikowane dziś dane dotyczące produkcji sprzedanej przemysłu oraz PPI są argumentem za kontynuacją procesu obniżania stóp procentowych. Mimo wszystko Rada wstrzyma się z obniżką w maju, zaś redukcji dokona w czerwcu. Istotniejszym argumentem niż gorsze dane o produkcji i niższy PPI będzie większy oczekiwanego wpływ efektu kursowego na ceny konsumenta oraz obserwowana stabilizacja makroekonomiczna w gospodarce globalnej" - tłumaczy główny ekonomista X-Trade Brokers, Przemysław Kwiecień.

"Do końca bieżącego roku stopa referencyjna spadnie do 3,0%, niemniej jednak biorąc pod uwagę opublikowane dotychczas dane oraz ostatnie wypowiedzi członków RPP prawdopodobne wydaje się, że w maju stopy procentowe utrzymane zostaną na niezmienionym poziomie, a obniżka stóp zostanie przesunięta do czerwca" - potwierdza Grzegorz Maliszewski.

Gospodarka krajowa
Duże hamowanie tempa wzrostu płac. Nowe dane GUS
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka krajowa
SAFE tańszy niż polski dług?
Gospodarka krajowa
Polski konsument coraz częściej może i wydawać, i oszczędzać
Gospodarka krajowa
Donald Tusk: To będzie rok turboprzyspieszenia. Za 5-6 lat dogonimy Wielką Brytanię
Gospodarka krajowa
Rynek LPG ma duże znaczenie dla polskiej gospodarki
Gospodarka krajowa
Nie jesteśmy od przejmowania steru. Jesteśmy od ostrzegania przed mieliznami
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama