Reklama

Rządowe ośrodki i pałace wreszcie trafiły pod prywatyzacyjny młotek

Rząd koalicji PO – PSL po ponad dwóch latach wreszcie zaczyna realizować obietnicę sprzedaży ośrodków szkoleniowo-wypoczynkowych i przekształcania gospodarstw pomocniczych. Jako pierwsze pod młotek poszły nieruchomości w Karpaczu i pod Olsztynem. Ceny wywoławcze to 4 i 14,6 mln zł.

Publikacja: 09.07.2010 08:47

Na sprzedaż wystawiono Zameczek, w którym w czasie II wojny światowej mieszkał Hermann Goering.

Na sprzedaż wystawiono Zameczek, w którym w czasie II wojny światowej mieszkał Hermann Goering.

Foto: Archiwum

Oba ośrodki należą do Kancelarii Premiera. – To niebywała okazja – zachwala Maciej Wewiór, rzecznik resortu skarbu, który organizuje przetarg. – Nie codziennie można kupić półwysep czy byłą rezydencję Hermanna Goeringa. Na razie jednak nie chce mówić o zainteresowaniu, oferty bowiem ciągle spływają, a termin przetargu upływa na początku września.

Zameczek został wybudowany w 1897r. w stylu alpejskim. Usytuowany jest w Karpaczu na Księżej Górze na wysokości 628 m n.p.m. Ponad sto lat temu willa należała do niemieckich baronów Kurta i Agnes Pergler von Perglas. A po wybuchu drugiej wojny światowej Zameczek wraz z ziemią, w której obrębie znajdowały się dwa szyby kopalni srebra, został osobistą rezydencją Goeringa, który był dowódcą niemieckiego Luftwafe (od 1935 r. do końca wojny). Z kolei położony na półwyspie Lalka ośrodek wypoczynkowy Kormoran to licząca 16 pokoi z łazienkami rezydencja z basenem, sauną i zapleczem restauracyjnym. Obok znajdują się jeszcze dwa domki wypoczynkowe oraz stajnia.

W ślady Kancelarii Premiera mają zamiar pójść także ministerstwa. Resort gospodarki jeszcze w tym roku zapowiada przekształcenie w instytucje gospodarki budżetowej swoich ośrodków w Rucianem-Nidzie i w Konstancinie-Jeziornie.

Z kolei Centralny Ośrodek Doskonalenia Kadr Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Dębem, należący do Ministerstwa Środowiska, ma zostać zlikwidowany do końca 2010 roku.

W sumie w gestii rządu, Kancelarii Prezydenta i wojewodów pozostaje ponad 80 podobnych nieruchomości. Budżet dopłacił do ich funkcjonowania w ubiegłym roku ponad 35 mln zł. Jednocześnie jednak, jak podkreśla rzecznik resortu finansów Magdalena Kobos, w tym samym roku do państwowej kasy wpłynęło 47,4 mln zł z wygospodarowanych nadwyżek i zysków, a z tytułu podatku dochodowego zostało odprowadzonych 21,1 mln zł.

Reklama
Reklama

– Państwo powinno się pozbyć tego typu gospodarstw i zakładów, bo to pomoże w realizacji planu oszczędnościowego choćby poprzez zmniejszenie zatrudnienia. Wyjdzie też na dobre samym podmiotom, które będą się mogły starać o klientów na komercyjnym rynku – wyjaśnia Stanisław Gomułka, główny ekonomista BCC. Ekspert nie sądzi jednak, że dzięki pozbyciu się ośrodków, gospodarstw i zakładów w budżecie uda się zaoszczędzić 10 mld zł w ciągu dwóch lat, jak to wyliczała była minister finansów Zyta Gilowska. – Gdy jeszcze byłem w resorcie finansów (był wiceministrem – red.), wyliczaliśmy te oszczędności na 1–2 mld zł – przyznaje Gomułka.

W ubiegłym roku w zakładach budżetowych i gospodarstwach pomocniczych przeciętne zatrudnienie wzrosło o 11,1 proc., do 16,6 tys. osób.

Gospodarka krajowa
Duże hamowanie tempa wzrostu płac. Nowe dane GUS
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka krajowa
SAFE tańszy niż polski dług?
Gospodarka krajowa
Polski konsument coraz częściej może i wydawać, i oszczędzać
Gospodarka krajowa
Donald Tusk: To będzie rok turboprzyspieszenia. Za 5-6 lat dogonimy Wielką Brytanię
Gospodarka krajowa
Rynek LPG ma duże znaczenie dla polskiej gospodarki
Gospodarka krajowa
Nie jesteśmy od przejmowania steru. Jesteśmy od ostrzegania przed mieliznami
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama