Reklama

SAFE tańszy niż polski dług?

Czy w długim horyzoncie taniej jest pożyczać wspólnie z UE, czy samodzielnie na rynkach finansowych?

Publikacja: 19.02.2026 06:00

Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz

Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz

Foto: PAP

Unijny program SAFE rozpalił w Polsce gorącą burzę polityczną, w której obok sporów o suwerenność i bezpieczeństwo, są też i te dotyczące finansowej opłacalności tego instrumentu. W dyskusji pojawia się wiele sprzecznych argumentów, dlatego pytamy ekonomistów, czy korzystniejsze jest pożyczenie pieniędzy na warunkach „brukselskich”, czy jednak „polskich” oraz czy i ile polski budżet może na tym zyskać.

SAFE (Security Action for Europe) to nowy unijny instrument długookresowych pożyczek na wzmocnienie europejskich zdolności obronnych o łącznej wartości 150 mld euro. Polska może sięgnąć po relatywnie największą pulę – 43,7 mld euro, czyli ok. 185 mld zł. Rząd planuje przeznaczyć te środki na ponad 139 projektów obronnych.

Ustawa powołująca specjalny Finansowy Instrument Zwiększenia Bezpieczeństwa, na rzecz którego Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) ma zaciągać pożyczkę SAFE została uchwalona przez Sejm i po pracach w Senacie trafi do podpisu prezydenta. Zawarcie umowy pożyczkowej z Komisją Europejską planowane jest już na marzec.

Pożyczka SAFE ma być udzielana na preferencyjnych warunkach – z oprocentowaniem zmiennym powiązanym z rentownościami obligacji UE. Spłata kapitału może zostać odłożona nawet o 10 lat, a całość ma być rozliczana do 45 lat od wypłaty poszczególnych transz. Premier Donald Tusk wskazuje na oprocentowanie w okolicach 3 proc., a w pierwszym roku ma to być 3,17 proc.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Donald Tusk: To będzie rok turboprzyspieszenia. Za 5-6 lat dogonimy Wielką Brytanię

Najtańsze możliwe finansowanie

Minister finansów Andrzej Domański w odpowiedzi na głosy krytyków przekonuje, że „nie ma efektywniejszego i tańszego źródła finansowania modernizacji polskiej armii niż program SAFE”. Podkreśla, że pożyczki zaciągane w ramach programu będą wyraźnie tańsze od kosztu emisji obligacji przez budżet państwa, czy też obligacji, które emituje BGK. Resort finansów szacuje, że łączne oszczędności z tego tytułu mogą sięgnąć od 30 mld do nawet 60 mld zł!

Skąd te kwoty? Chodzi o kalkulacje wydatków na obsługę długu, jakie będzie musiała ponieść Polska korzystając z instrumentów dłużnych – im niższe oprocentowanie, tym niższe odsetki i mniejsze koszty obsługi. – A że Komisja Europejska co do zasady może pożyczyć na rynkach taniej niż Polska, to zapewne podobnie może być i w przypadku finansowania wydatków militarnych – wyjaśnia Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu. – Jest tak choćby z tego powodu, że Unia Europejska ma znacząco wyższy rating oceny kredytowej niż my – dodaje. Według agencji Moody’s rating dla UE to Aaa, co jest najwyższą możliwą oceną, dla Polski – A2 z perspektywą negatywną, co jest raczej średnio wysoką oceną.

– Mówimy o pożyczkach na ekstremalnie długi okres, do 45 lat. Tymczasem polski rząd zwykle emituje dług na 5–10 lat – zauważa Jankowiak. Pożyczka SAFE jest w euro, co dla nas oznacza konieczność zabezpieczania ryzyka kursowego przez kilkadziesiąt lat. To dodatkowe koszty, których nie da się dziś dokładnie policzyć. – Poza tym, nie znamy dokładnych warunków tej pożyczki, nawet owe 3 proc. to wartość szacunkowa. Nie wiemy też, czy preferencyjność warunków będzie obowiązywać przez cały okres spłaty – dodaje.

Czytaj więcej

Granica rentowności obligacji przełamana. Poziom 5 proc. odchodzi na dobre?

Ile to naprawdę kosztuje

Ekonomiści próbują szacować skalę różnic. Rafał Benecki, główny ekonomista ING BSK, ocenia, że koszt pozyskania przez Polskę ok. 44 mld euro na porównywalnie długi okres jak SAFE wynosiłby ok. 4,5 proc. rocznie. – To wyraźnie więcej niż ok. 3 proc. Koszty obsługi tego długu byłyby zaś o 30–40 mld zł wyższe – mówi nam Benecki. – Przy tak długim horyzoncie nawet niewielka różnica w oprocentowaniu daje miliardowe efekty. Każde 0,5 pkt proc. to około 10 mld zł różnicy w kosztach obsługi długu – podkreśla.

Reklama
Reklama

Mikołaj Raczyński, wiceprezes PFR, zwraca uwagę, że właściwym punktem odniesienia dla SAFE nie są obligacje rządowe, lecz papiery BGK, bo to one finansują wydatki zbrojeniowe poza budżetem MON. – Euroobligacje BGK zapadające w 2054 r. (30-letnie) mają oprocentowanie ok. 4,4 proc., czyli wyraźnie wyżej niż 3,0–3,2 proc. dla SAFE. W tym kontekście rządowe szacunki oszczędności rzędu 36–60 mld zł wydają się wręcz konserwatywne – ocenia Raczyński.

Zupełnie inne podejście zaprezentował jednak Piotr Nowak, były wiceminister finansów ds. długu w rządzie PiS. Wskazuje, że zamiast korzystać z pożyczek SAFE Polska może zrobić to sama. – Jak? Tak jak robią to wszystkie państwa – emitują obligacje, które rolują. Polska ma 1952 mld zł długu ze średnią zapadalnością 5,7 roku. To co za problem dodatkowe 200 mld zł pożyczyć w ciągu 4–5 lat na 5-letnich obligacjach w euro? – pisze Nowak na X. I dodaje, że w styczniu tego roku Polska wyemitowała 5-letnie obligacje w euro po 2,96 proc., a więc poniżej 3 proc.

– Ależ nie można porównywać gruszek z jabłkami – ripostują ekonomiści. Po pierwsze, nie ma gwarancji, że rentowności polskich euroobligacji utrzymałyby się na takim poziomie przy zwiększonej podaży. – A nawet można zakładać, że rentowność by wzrosła. Polska obecnie emituje obligacje denominowane w walutach obcych o wartości ok. 11,5 mld euro rocznie. Gdybyśmy mieli przez 4–5 lat wrzucić na rynek dodatkowe 10 mld euro rocznie, oznaczałoby to podwojenie naszych potrzeb pożyczkowych na zagranicznych rynkach. W tej sytuacji inwestorzy natychmiast zażądaliby wyższej ceny – wyjaśnia nam Benecki.

Kluczowa różnica dotyczy ryzyka refinansowania. Przy 5-letnich obligacjach w perspektywie 45 lat oznacza to osiem dodatkowych emisji, każdorazowo narażonych na zmienne warunki rynkowe i ryzyko wzrostu stóp procentowych.

Gospodarka krajowa
Duże hamowanie tempa wzrostu płac. Nowe dane GUS
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka krajowa
Polski konsument coraz częściej może i wydawać, i oszczędzać
Gospodarka krajowa
Donald Tusk: To będzie rok turboprzyspieszenia. Za 5-6 lat dogonimy Wielką Brytanię
Gospodarka krajowa
Rynek LPG ma duże znaczenie dla polskiej gospodarki
Gospodarka krajowa
Nie jesteśmy od przejmowania steru. Jesteśmy od ostrzegania przed mieliznami
Gospodarka krajowa
Budżet państwa rozpoczął rok z 3,7 mld zł deficytu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama