Raport jest efektem globalnego badania, które w drugiej połowie 2021 r. objęło prawie 4,8 tys. menedżerów, w tym członków zarządów, i pracowników dużych firm z 54 krajów, w tym z Polski. I pokazało, że koronawirus wyraźnie zwiększył skłonności do nieetycznych zachowań w biznesie.
Ponad dwie piąte przedstawicieli firm na świecie i co trzeci w Polsce ocenia, że pandemia Covid-19 utrudnia przedsiębiorstwom funkcjonowanie w sposób etyczny. O ile w poprzedniej edycji badania, w 2020 r., niespełna co czwarty z przedstawicieli dużych firm w Polsce dopuszczał możliwość nieetycznego zachowania w celu poprawy perspektywy rozwoju własnej kariery lub pakietu wynagrodzenia, o tyle obecnie odsetek takich wskazań sięga już jednej trzeciej. To znacząco gorszy wynik od średniej globalnej (23 proc.), nie wspominając o krajach rozwiniętych (18 proc.). W dodatku uczciwość w biznesie jest utożsamiana najczęściej z przestrzeganiem litery prawa, zasad i regulacji (52 proc.), a znacznie rzadziej z przestrzeganiem wysokich standardów etycznych (28 proc.).
W porównaniu z 2020 r. większą gotowość do naginania standardów etyki dla własnej korzyści widać w każdej kategorii; dwukrotnie (z 6 do 12 proc.) zwiększyła się w Polsce grupa pracowników i menedżerów gotowych zaoferować czy wziąć łapówkę lub zignorować nieetyczne działania dostawców. Do 14 proc. (z 9) wzrósł odsetek osób gotowych dostarczać szefom nieprawdziwe informacje, a z 2 do 9 proc. odsetek tych, którzy akceptują oszukiwanie podmiotów zewnętrznych, w tym np. audytorów. Jak zaznaczają eksperci EY, najbardziej skutecznym sposobem ujawniania informacji o nadużyciach są sygnaliści, tj. osoby zgłaszające nieprawidłowości w firmach, które wkrótce będą lepiej chronione dzięki wdrożeniu unijnej dyrektywy. A.B