Reklama

Ropa w dół - polski złoty znowu wraca do łask?

Ostatnie dni upływają rynkom nad tkaniem katastroficznych scenariuszy i zabezpieczaniem się przed ryzykiem szoku na rynku ropy - napędzanego zamknięciem Cieśniny Ormuz i paraliżem infrastruktury naftowej w Zatoce Perskiej.

Publikacja: 10.03.2026 12:48

Eryk Szmyd Analityk rynków finansowych XTB

Eryk Szmyd Analityk rynków finansowych XTB

Foto: materiały prasowe

Oczywiście, obawy te są realne i choć dane wskazują, że niektóre statki pokonują Ormuz dzięki wyłączeniu systemów lokacyjnych - paraliż trwa. Ruch w Cieśninie kluczowej dla światowego rynku towarów energetycznych, nawozów i siarki - niezbędnej dla rynku miedzi ( a co za tym idzie także półprzewodników) spadł o ok. 90%. Każdy dzień paraliżu wydłuża okres potrzebny do unormowania się sytuacji na globalnych rynkach. Jednak wczorajszy komentarz prezydenta Donalda Trumpa dał rynkom nadzieję na to, że konflikt militarny skończy się szybciej, niż później, a statki znów popłyną przez Ormuz. Widzimy to w reakcji nie tylko na Wall Street ale również na polskim złotym, który umacnia się do dolara i spada do 3,65. 

W wariancie Trumpa, czyli stopniowej deeskalacji, sytuacja powinna unormować się za kilkadziesiąt dni, a ceny ropy wracać do poziomów sprzed ataku na Iran. Kontrakty na ropę tąpnęły z okolic 120 USD za baryłkę do ok. 84 USD dziś rano, a obecnie stabilizują się na poziomie 90 USD - w oczekiwaniu na 'wygaszanie' konfliktu na Bliskim Wschodzie. Jednak czy deeskalacja jest realna? Czy działania zbrojne nie przybiorą na silę, po tym jak irańscy bojownicy IRGC przekazalil, że walka będzie kontynuowana dopóki Iran jest obiektem ataku i do tego czasu 'nawet litr ropy nie opuści Zatoki Perskiej'? Izrael komunikował w ostatnich dniach jasno, że zamierza atakować cele w Iranie przez co najmniej 5 tygodni. Czuć tutaj rozdźwięk z komunikatem Trumpa, który nagle zaczął mówić o osiągnięciu większości celów w wojnie. Być może Republikanie zorientowali się, że kontynuacja wojny drastycznie podniesie koszt polityczny i odbije się na wyniku wyborów uzupełniających, jesienią tego roku.

Kontynuując metodę dyplomatycznego 'kija i marchewki' Trump podkreślił, że dalszy opór Iranu i ataki na statki w Cieśninie Ormuz spotkają się z potężnym odwetem Ameryki, który będzie miał na celu całkowite zniszczenie potencjału do odbudowy kraju. Czy ten wariant pozostaje realny? Wydaje się, że mimo komunikatu Trumpa - tak. Wciąż nie jest jasne czy izraelski IDF będzie chciał podporządkować się Amerykanom w zakresie wygaszania działań zbrojnych. W interesie Izraela wydaje się jak największe osłabienie Iranu i wykorzystanie obecności amerykańskiej armii do maksimum. Prawdopodobnie irański wzbogacony uran w dalszym ciągu znajduje się w Iranie - wg. IAEA prawdopodobnie w kompleksie jądrowym, w Isfahanie. Przypomnijmy, że przed rozpoczęciem wojny Iran nie zgodził się na wywiezienie go z kraju. To oznacza, że przynajmniej jeden z celów nie został osiągnięty, mimo potężnych strat jakie niewątpliwie połączone armie USA i Izraela Iranowi zadały.

Jeśli Izrael będzie kontynuował ataki, w pewnym sensie wiążąc Amerykanów - Iran może w dalszym ciągu utrzymywać swoją twardą pozycję co do Cieśniny Ormuz. Co więcej, niedawno Trump mówił o pokoju możliwym tylko na warunkach amerykańskich i osiągnięciu całkowitego zwycięstwa. Co prawda nie wiemy co oznaczał tu termin 'całkowite zwycięstwo', ale jeśli miałyby nim być: całkowita anihilacja potencjału jądrowego i militarnego Iranu i osadzenie przyjaznych Waszyngtonowi władz... To również nie wydaje się prawdopodobne, by Waszyngton to osiągnął bez podniesienia stawki konfliktu - patrząc na niezachwianą pozycję IRGC i wybór syna Khameneiego na duchowego przywódcę. 

Dochodząc do sedna sprawy, wydaje się, że osiągnięcie wszystkich celów 'zwycięskiej wojny' jest w dalszym ciągu odległe, mimo osłabienia Teheranu. Jeśli Stany Zjednoczone będą zdeterminowane w osiągnięciu tego - wojna będzie trwała nadal i przejdzie w ostrzejszą fazę. Z drugej strony nadzieją wydaje się propozycja 'zawieszenia broni' i być może specjalnej umowy z Iranem, która może luzowałaby sankcje na tamtejszą ropę w zamian za umożliwienie swobodnego frachtu przez Ormuz. Tu jednak dochodzimy do tego, czy nie byłoby to odebrane jako strategiczna przegrana Stanów Zjednoczonych, które muszą 'ustąpić pola', mimo przeprowadzenia zwycięskiej kampanii militarnej. Taka opcja wydaje się leżeć na stole i być może nie byłaby nawet tragiczna dla Donalda Trumpa. Istotnie, tysiące kluczowych obiektów w Iranie zostało zniszczonych, a odbudowa potencjału zajmie Iranowi lata. Fracht przez Ormuz wróci, a Trump będzie mógł 'odtrąbić' kolejny militarny sukces US Navy - nie będzie w tym daleki od prawdy.

Reklama
Reklama

Z drugiej strony - temat konfliktu na Bliskim Wschodzie (w takim wariancie) nadal pozostanie nierozwiązany i może wróci w kolejnych latach - w ostrzejszej odsłonie. Nie posunięcie się do całkowitego zniszczenia Iranu może wysłać światu sygnał, że Stany Zjednoczone - choć ponownie weszły w rolę 'globalnego policjanta', nie będą używać pełnych narzędzi, jakimi dysponują. Nie z powodu braku potencjału, ale z powodu obaw o konsekwencje rynkowo-polityczne takiego wyboru. O 12:45 za amerykańskiego dolara inwestorzy płacą 3,654, za euro 4,255, za szwajcarskiego franka 4,70, a za funta szterlinga 4,914.

Eryk Szmyd Analityk rynków finansowych XTB

Giełda
Analiza poranna – Silne wahania na rynku ropy
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Nowoczesne finanse, decyzje finansowe w świecie algorytmów – jak zachować kontrolę
Giełda
Ropa tanieje, giełdy odreagowują
Giełda
Drożejąca ropa napędziła inwestorom stracha
Materiał Promocyjny
Partnerstwo na rzecz życzliwości – wspólne działanie ponad branżami
Giełda
Sesja odrabiania strat
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online? Rozwijaj logistykę z Abonamentem dla firm na paczki
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama