Poniedziałkowa sesja na Wall Street zakończyła się ponad 1% wzrostem spółek technologicznych, a kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy we wtorkowy poranek dalej zyskują. W przypadku kontraktu na S&P500 notowania wróciły powyżej 6800 pkt. Na Starym Kontynencie wzrosty przekraczają dziś 2%, a niemiecki DAX wraca powyżej 24 000 pkt.
Cofnięcie na rynku ropy napędziły słowa Trumpa, który wyraził nadzieję na szybkie zakończenie konfliktu zbrojnego z Iranem. Jego zdaniem może to nastąpić szybciej niż pierwotnie zakładane 4–5 tygodni. Podkreślił także chęć jak najszybszego odblokowania Cieśniny Ormuz i poluzowania sankcji na ropę. W grę wchodzi również uwolnienie rezerw strategicznych.
Efektem jest gigantyczna zmienność, sięgająca 30% w trakcie jednej sesji. Wynikała ona ze sprzecznych komunikatów, jakie pojawiły się wczoraj. Początkowo rynek przestraszył się przedłużającego konfliktu, czemu później zaprzeczył amerykański prezydent. To tylko pokazuje, z jak dużą zmiennością trzeba się liczyć do czasu zakończenia działań zbrojnych na Bliskim Wschodzie.
Korekta pojawiła się także na rynku walutowym — kurs EURUSD wraca powyżej 1,16. Cofnięcie dolara dało przestrzeń do odreagowania na złotym, a para EURPLN spada poniżej 4,25.
Jak widać, wszystko na rynkach kręci się obecnie wokół konfliktu na Bliskim Wschodzie i zamknięcia Cieśniny Ormuz. Wszelkie informacje na ten temat są kluczowe dla zmienności. Dane makro pozostają obecnie na drugim planie. Z najważniejszych w tym tygodniu — jutro poznamy lutowy odczyt inflacji w USA.