Orzeł Opony, który na początku lutego uruchomił zakład utylizacji opon, negocjuje z krajowymi i zagranicznymi odbiorcami umowy na sprzedaż wytwarzanego tam gumowego granulat - poinformował "Parkiet" Jacek Orzeł, prezes spółki.
- Są to głównie firmy z branży budowlanej zajmujące się tworzeniem infrastruktury drogowej przy wykorzystaniu modyfikowanego asfaltu, a także producenci wyrobów gumowych wytwarzający sprzęt do obiektów sportowych czy na place zabaw – tłumaczy prezes. Twierdzi, że pierwsze kontrakty spółka podpisze jeszcze w tym kwartale.
Sprzedaż granulatu uzyskiwanego z recyklingu opon ma przynieść firmie 8-10 mln zł już w tym roku. Oznaczałoby to wzrost obrotów Orła do ponad 40 mln zł (w 2011 r. przychody wyniosły 33 mln zł - red).
– Według pesymistycznego scenariusza nasze przychody po 2012 r. mogą wynieść 42-44 mln zł, natomiast optymistycznie zakładamy przekroczenie 49 mln zł – liczy Orzeł.
Spółka ma bowiem nadzieję także na zwiększenie obrotów ze swojej działalności dystrybucyjnej, czyli sprzedaży opon przez Internet. Mają one pójść w górę przynajmniej o 10 proc. Na pytanie o czysty zarobek spółki po całym roku, odpowiedział, że sprzedaż gumowego granulatu ma bowiem przynosić spółce dużo większe marże niż handel oponami.
– Zarobek na pewno nie będzie gorszy niż w ubiegłym roku, kiedy prognozowaliśmy 1,1 mln zł. Zakładając jednak, że będą nam sprzyjać takie czynniki jak utrzymujący się wysoki kurs euro, zysk netto spółki może sięgnąć 3 mln zł – twierdzi Orzeł, zaznaczając że są to optymistyczne założenia.