Vistula na razie nie ma jeszcze gotowych propozycji dotyczących warunków ewentualnego podwyższenia kapitału.
- Więcej informacji będę mógł przekazać po radzie nadzorczej, która ma się odbyć na początku marca - powiedział "Parkietowi" Grzegorz Pilch, prezes Vistuli.
Odniósł się tym samym do wypowiedzi Jerzego Mazgaja, przewodniczącego rady nadzorczej odzieżowo jubilerskiej grupy i jej akcjonariusza, który podkreślił, że Vistula potrzebuje dodatkowego kapitału.
Mazgaj w rozmowie z PAP-em przyznał, że chce zwrócić się do pozostałych akcjonariuszy o dokapitalizowanie spółki poprzez emisję akcji z prawem poboru lub obligacji zamiennych. Pieniądze mają zostać przeznaczony głównie na kapitał obrotowy.
– Rozważamy kwestie tylko niewielkiego rozwodnienia kapitału zakładowego. Mówimy bowiem o poprawie kapitału obrotowego, a nie o jakiś dużych inwestycjach – dodał Pilch.
Nie chce jednak szacować kwoty, o jaką może starać się grupa. Przyznał jedynie, że uwzględniając skalę działania przedsiębiorstwa emisja akcji o wartości kilku milionów złotych nie miałaby sensu i powinna być wyższa. Nie określa jednak górnej granicy.
Vistula jest teraz wyceniana przez rynek na około 150 mln zł. Uchwały w sprawie podwyższenia kapitału mają być głosowane podczas corocznego zwyczajnego walnego zgromadzenia. - Nie planujemy zwoływać w tym celu dodatkowego posiedzenia - powiedział prezes.
Pozyskane pieniądze mają być wykorzystane głównie na poszerzenie asortymentu wyrobów jubilerskich oferowanych w sieci W. Kruk. – Widzimy duży potencjał sprzedaży w segmencie wyrobów ze złota ze średniej półki cenowej i w wyrobach z brylantami. Zwiększenie zapasów w tym zakresie naszym zdaniem przełoży się na znaczny wzrost obrotów – dodał Pilch.
Przyznał, że spółka rozwija też sieć salonów jubilerskich. W tym roku planuje otwarcie pod tym brandem 8-10 placówek. Według Pilcha sprzedaż w segmencie jubilerskim w styczniu i w lutym rośnie rok do roku o ponad 10 proc.