- Przede wszystkim gratuluję panu Kustrze (prezes Seko-red.) decyzji. Uważam, że była bardzo odważna. Połączenie Wilbo z Seko nie będzie proste, bo firmy działają w różnych segmentach –powiedział „Parkietowi" Andrzej Cieślik z firmy rybnej Contimax.

 

Jego zdaniem połączenie Seko i Wilbo nie spowoduje rewolucji w branży rybnej. – Według mnie ta transakcja wiele nie zmieni. Musimy poczekać kilka miesięcy, czas pokaże czy konkurencja się zaostrzy – powiedział Cieślik.

 

Rewolucji na rynku nie spodziewa się również giełdowy Graal.  – My nie mamy się czego bać. Mamy bardzo mocną pozycję na rynku – powiedział nam Robert Wijata z zarządu Graala.

 

- Wilbo będzie mogło w zakładzie w Chojnicach produkować marynaty pod marką Neptun – zapowiedział Tomasz Konewka, prezes Wilbo. Graal ocenia, że spółce Wilbo może być trudno zaistnieć na tym runku.

 

– Na tym rynku są dwa silne brandy: Lisner i Superfish. Nie ma miejsca na trzeci – powiedział Wijata.