- Tegoroczne założenia musimy opierać o prognozy rynkowe, na których w obecnej sytuacji za bardzo polegać nie można. Przewiduje się, że w tym roku sprzedaż w Europie Zachodniej zmniejszy się o 5,9 proc., a produkcja o 3,5 proc. Jeśli chodzi o całą Europę to spadek ten może wynieść tylko 1,5 proc. W tym otoczeniu pewne jest tylko to, że będziemy radzili sobie lepiej niż rynek - powiedział "Parkietowi" Raul Serrano, dyrektor finansowy Automotive Components Europe.
Na pytanie: czy to oznacza, że wasze wyniki poprawią się, czy raczej pogorszą, ale te spadki będą niższe niż innych firm na rynku motoryzacyjnym?
dyrektor odpowiedział: - To zależeć będzie od tego jak głęboki będzie nadchodzący kryzys i jak długo potrwa. Jeśli rynek skurczy się o 6 proc., to prawdopodobnie uda nam się zakończyć ten rok wzrostem przychodów. Ale jeśli spadnie o 15 proc., to trudno będzie ten cel osiągnąć. Nie zakładamy aż tak czarnego scenariusza. Branża motoryzacyjna radzi sobie na razie całkiem dobrze i nie widać symptomów spowolnienia. Według naszych prognoz rynek może skurczyć się o jakieś 2 proc. W tej sytuacji wierzymy, że uda nam się poprawić nawet marże operacyjne wobec tych z 2011 r.
- O ten rok jesteśmy raczej spokojni, bo w segmencie motoryzacyjnym mamy już zamówienia kilka miesięcy naprzód. Inaczej jest w biznesie niemotoryzacyjnym, ale on odpowiada tylko za 15 proc. naszych obrotów. Planem minimum jest zakończenie tego roku na podobnym poziomie jak w ub.r. - dodał.