Reklama
Rozwiń
Reklama

Grecja nie jest kluczowa dla koniunktury

W ostatnich dniach rynki akcji w wielu miejscach na świecie dotarły do silnych wsparć, co przyniosło wyhamowanie niekorzystnych trendów. W przypadku amerykańskiego S&P 500 sytuacja poprawiła się po dotarciu do linii łączącej dołki z połowy grudnia 2014 r. i końca stycznia tego roku (minimum poniedziałkowej sesji wypadło dokładnie w miejscu, gdzie ona przebiega).
Krzysztof Stępień, analityk, KBC TFI

Krzysztof Stępień, analityk, KBC TFI

Foto: Archiwum

Niemiecki DAX, podobnie jak europejski DJ Stoxx 50, pod koniec tygodnia odbiły się od 38,2-proc. zniesienia fali zwyżkowej rozpoczętej w połowie października i trwającej do połowy kwietnia. Nasz WIG natomiast, tak samo jak obrazujący kondycję rynków wschodzących akcji MSCI EM, znalazł wsparcie w postaci 61,8-proc. zniesienia ruchu od drugiej połowy stycznia do pierwszej dekady maja. Obecność średniookresowych trendów zniżkowych na tych wszystkich rynkach (poza amerykańskim, gdzie dominuje tendencja boczna) nie podlega wątpliwości. W związku z tym z samym odbiciem od wsparć trudno wiązać większe nadzieje na trwałą poprawę koniunktury. Trzeba przypomnieć zasadę, że w trendach bocznych większą wagę przywiązuje się do oporów, których pokonywanie można traktować jako symptom odwracania się niekorzystnej tendencji. Na razie z niczym takim nie mamy do czynienia. WIG nie zdołał chociażby przebić się przez wcześniejszy lokalny dołek (z 9 czerwca) i zbiegającą się z nim połowę czarnej świecy z 17 czerwca. Pokonanie tych barier sugerowałoby przynajmniej kilkudniowe odreagowanie, a nie chwilowy „ząbek".

Wiosenna promocja -50% na Parkiet.com z NYT!

Wiosenna promocja dotyczy rocznej subskrypcji Parkiet.com w pakiecie z The New York Times.

Kliknij i poznaj warunki

Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama