Reklama

Warszawa „czarną owcą”

W czwartkowy poranek kursy akcji większości blue chips świeciły na zielono, ale już po południu w tabeli notowań dominowała czerwień.
Michał Błasiński

Michał Błasiński

Foto: Archiwum

Bilans całej sesji był więc niekorzystny. Na finiszu WIG20 spadał czwarty dzień z rzędu, zamykając go na poziomie 1821 punktów.

Ciężar dla rynku stanowiły m.in. banki, na czele z PKO BP i Pekao, oraz energetyka. Nawet pobieżna analiza zachowania WIG20 pokazuje, że sytuacja jest daleka od ideału. Za sprawą kilkudniowego impulsu spadkowego indeks powrócił poniżej poziomu sprzed ogłoszenia wyników referendum na Wyspach Brytyjskich (1853 pkt; 23 czerwca). A więc na pełne odrobienie pobrexitowych strat przyjdzie nam jeszcze poczekać. Niestety, biorąc pod uwagę otoczenie – i to zarówno rynki dojrzałe, jak i wschodzące – słaba postawa Warszawy jest ewenementem. Można zaryzykować stwierdzenie, że GPW pozostaje „czarną owcą".

Ostatnia szansa na dostęp do NYT w rocznej subskrypcji

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji Parkiet.com oraz e-Prenumeraty Parkiet Inwestor w pakiecie z The New York Times na 12 miesięcy.

Kliknij i poznaj warunki

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama