Poniedziałek należał do byków. Na wtorkowej sesji więcej do powiedzenia miały już jednak niedźwiedzie. Środowa sesja otworzyła się na minusie. Przez pierwsze dwie godziny notowań WIG20 znajdował się pod kreską. W kolejnych godzinach handlu żadna ze stron nie potrafiła zdobyć wyraźnej przewagi, a indeks blue chips „tańczył" wokół linii wyznaczającej wtorkowe zamknięcie. Ostatecznie WIG20 zyskał 0,2 proc. i zatrzymał się na poziomie 1760 pkt.
Inne giełdy na Starym Kontynencie przez większą część dnia również miały spory problem z obraniem kierunku. Marazm ten można tłumaczyć wyczekiwaniem na wieczorną publikację sprawozdania z wrześniowego posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku. Inwestorzy spodziewali się, że rzuci to więcej światła na kierunek polityki Fedu.