Kolor zielony od rana zdominował największe europejskie parkiety, co zaowocowało nowymi rekordami wszech czasów niemieckiego DAX i paryskiego CAC40.
Krajowe wskaźniki poruszały się generalnie zgodnie z trendem obowiązującym na pozostałych europejskich rynkach akcji. Z tą różnicą, że krajowi inwestorzy przejawiali nieco więcej ochoty do kupowania. W rezultacie warszawski parkiet przez większą część sesji przewodził zwyżkom na Starym Kontynencie. Ostatecznie WIG20 zyskał na zamknięciu ponad 1,3 proc., zatrzymując się tuż pod okrągłą barierą 2500 pkt.
Pozytywnym akcentem sesji była stosunkowo duża aktywność inwestorów. Na całym rynku akcji właścicieli zmieniły papiery o wartości prawie 1 mld zł.
Z pozytywnych nastrojów w największym stopniu skorzystały największe firmy z WIG20. Wzrost objął swym zasięgiem niemal cały indeks. Największym zainteresowaniem w tym gronie cieszyły się walory PZU, które dynamicznie odrabiały straty po silnej przecenie z poprzednich sesji. Kupujący byli też bardzo aktywni na papierach PKN Orlen i większości banków. Z dobrej koniunktury nie skorzystały jedynie KGHM, Tauron i BZ WBK, kończąc notowania pod kreską.
Śladem największych firm podążyły małe i średnie spółki, gdzie nieoczekiwanie pojawiło się wielu chętnych do zakupów, skuszonych zapewne atrakcyjnymi wycenami będącymi efektem trwającej od dłuższego czasu w tym segmencie rynku korekty.
W końcówce tygodnia polska waluta radziła sobie ze zmiennym szczęściem. Złoty zyskał względem euro, osłabiając się jednocześnie do dolara, co w dużej mierze miało związek z globalną tendencją umocnienia amerykańskiej waluty. Na koniec piątkowych notowań płacono 4,24 zł za euro i 3,66 zł za dolara. ¶