Producent przekaźników zakończył I półrocze wzrostem przychodów, za którym nie poszły jednak zyski. Przyczyną tego stanu rzeczy była m.in. wojna w Ukrainie i wykluczenie tamtejszego zakładu z produkcji, co wygenerowało kolejne koszty.
– Skutkiem wojny była utrata całkowita przez pewien czas możliwości produkcyjnych w zakładzie w Ukrainie. Prowadzenie obecnie produkcji w organicznym zakresie spowodowało konieczność poniesienia dodatkowych kosztów związanych z zapewnieniem sprzętu i zasobów ludzkich do odbudowy potencjału wytwórczego w zakładzie w Żarach. Z kolei zaprzestanie dostaw do Rosji i Białorusi całkowicie, a do Ukrainy powrót do nich pod koniec I półrocza w zakresie ograniczonym, spowodowało utratę części przychodów i zysku – mówi „Parkietowi” prezes Relpolu Krzysztof Palgan.