[b]WIG20 spadł w trakcie wczorajszej sesji poniżej 2800 pkt uważanych za istotny poziom wsparcia. Co to oznacza?[/b]
Według mnie nic. Straszenie powrotem do kanału, z którego indeks ten wybił się w kwietniu, pozostaje na razie straszeniem. Będzie to powrót chwilowy, a przed wakacjami nastąpi jeszcze jedno podciągnięcie polskich indeksów.
[b]Z czym będzie związane? [/b]
Ze względu na sezonowość na rynkach finansowych ropa co najmniej do połowy czerwca powinna być tania, a dolar silny. Z makroekonomicznego punktu widzenia będzie to sprzyjało polskiej gospodarce zarówno pośrednio (słabsze euro wobec dolara oznacza wzrost konkurencyjności niemieckich firm, głównych partnerów polskiego przemysłu), jak i bezpośrednio (osłabienie presji inflacyjnej i zmniejszenie nierównowagi na rachunku obrotów bieżących).
[b]Eskalacja kryzysu fiskalnego w strefie euro nie stanie temu odbiciu na przeszkodzie? [/b]
Trudno mówić, że w strefie euro dzieje się coś niespodziewanego. Skala kłopotów budżetowych Grecji sprawia, że trudno będzie jej wrócić do równowagi bez pomocy wierzycieli. Rynek wydaje się być tego świadomy od dawna. Trwają natomiast spekulacje dotyczące sposobu działania. Nawet ewentualne ogłoszenie przez Grecję niewypłacalności nie będzie mieć na notowane na GPW spółki bezpośredniego wpływu. Zaangażowanie polskich firm w Grecji jest przecież marginalne. Jeśli jednak zostaną przyjęte rozwiązania, które uderzą w europejski sektor bankowy, to nie pozostanie to bez wpływu na indeksy GPW.
[b]Tak czy inaczej, po tym przedwakacyjnym odbiciu na GPW nastąpi głębsza korekta?[/b]
Jest na to spora szansa. Powoli wchodzimy w gorszy dla rynku akcji okres. Szczyt dynamiki wzrostu gospodarczego przekroczyliśmy w I kwartale lub przekroczymy w kwartale bieżącym. Ale obecnie szacowane spowolnienie wzrostu w kolejnych kwartałach nie usprawiedliwia jeszcze głębokiej (powyżej 20 proc.) korekty indeksów.
[b]Dlaczego koniunktura na GPW pozostaje lepsza niż na innych rynkach wschodzących, które w tym roku są na minusach?[/b]
Wynika to m.in. z tego, że my gorzej sobie radziliśmy w zeszłym roku, gdy indeksy giełdowe części rynków wschodzących osiągały nowe historyczne szczyty. Polskie indeksy nie osiągnęły więc takiego poziomu, z którego mogłyby mocno spadać, a wyceny wielu spółek pozostały na relatywnie atrakcyjnym poziomie, nie skłaniającym do wyprzedaży akcji.
Czytaj też:
[link=http://www.parkiet.com/artykul/1054852-Na-gieldzie-nie-brakuje-spolek--ktorych-akcje-moga-drozec.html] Na giełdzie nie brakuje spółek, których akcje mogą drożeć[/link]