W całej badanej grupie tysiąca firm aż 48 proc. zapowiada podwyżki płac w I półroczu nowego roku. Nie będą one jednak zbyt duże; w większości przypadków nie wyrównają strat spowodowanych obecnym wzrostem inflacji (sięgającym prawie 8 proc. w listopadzie). Dwie trzecie firm przewiduje podwyżki co najwyżej do 7 proc., przy czym najwięcej, bo 42 proc. badanych, podwyższy wynagrodzenia nie więcej niż o 4 proc. Jak jednak zauważa Monika Fedorczuk, ekspertka rynku pracy Konfederacji Lewiatan, roczny wskaźnik inflacji w 2021 r. będzie niższy niż ten za ostatnie miesiące (prognoza na ten rok to 4,9 proc.). – Dlatego też wzrost wynagrodzeń w okolicach tych wartości można uznać za tzw. podwyżkę inflacyjną, która chroni wynagrodzenia pracowników przed spadkiem wartości siły nabywczej – tłumaczy Fedorczuk. Przypomina też, że część pracowników skorzysta na rozwiązaniach Nowego Ładu, np. poprzez podniesienie kwoty wolnej od podatku czy ulgę dla klasy średniej, które zwiększą ich wynagrodzenie netto.