Temat kosztów na rynku kapitałowym, a w szczególności opłat, które pobiera giełda, nie daje o sobie zapomnieć. Po publikacji MF i UKNF na ten temat branża maklerska reprezentowana przez Waldemara Markiewicza, prezesa Izby Domów Maklerskich, po raz kolejny przypomniała swoje postulaty dotyczące polityki opłat na GPW. Czy to jest głos wołającego na puszczy, czy jednak jest szansa na choćby częściowe wysłuchanie pośredników?

parkiet.com

Głos decydentów

Waldemar Markiewicz w tym tygodniu w „Parkiet TV” sugerował m.in., aby GPW wprowadziła politykę opłat, która będzie wspierała krajową branżę maklerską, jak również to, aby giełda zwolniona została z obowiązku maksymalizacji zysku, czy też nawet zdjęcie GPW z giełdy. O ile te dwa ostatnie pomysły wydają się na chwilę obecną zupełną abstrakcją, o tyle w przypadku zmiany cennika giełdowego wcale tak być nie musi.

0,15

wynosi opłata stała od zlecenia, jaką GPW pobiera od członków giełdy na rynku głównym akcji. Z kolei giełdowa opłata od wartości zlecenia sięga maksymalnie 0,029 proc.

Czytaj więcej

Warszawska giełda wyraźnie droższa od europejskich liderów

MF i UKNF, czyli autorzy raportu o kosztach na rynku kapitałowym, podkreślają, że jest pole do dyskusji o opłatach.

– Decyzja o strategii operatora, w tym dotycząca opłat giełdowych, jest suwerenną decyzją akcjonariuszy Giełdy Papierów Wartościowych. Niższe koszty związane z pozyskiwaniem i alokowaniem kapitału wspierają konkurencyjność i rozwój rynku kapitałowego, którym sprzyjamy jako nadzór. Jednocześnie poziom opłat u wszystkich uczestników rynku powinien być tak skalkulowany, aby zapewnić odpowiednią jakość i bezpieczeństwo świadczonych usług – podkreśla Komisja Nadzoru Finansowego.

Skarb Państwa, czyli w praktyce Ministerstwo Aktywów Państwowych, który jest głównym akcjonariuszem GPW (dzięki uprzywilejowaniu posiada ponad 50 proc. głosów na walnym zgromadzeniu), nie odpowiedział na nasze pytania o to, czy widzi potrzebę obniżki opłat giełdowych.

3,91 pkt baz.

dla GPW – wynika z raportu MF i UKNF. Dla Euronextu jest to 0,97 pkt baz., dla giełdy tureckiej jest to 0,99 pkt baz., a dla Deutsche Borse – 3,64 pkt baz.

Ministerstwo Finansów podkreśla z kolei, że nasz rynek wcale nie należy do najdroższych, chociaż wskazuje też na potrzebę dialogu z uczestnikami rynku.

– Analiza pokazuje, że nasza giełda, choć nie należy do najtańszych w Europie, to pod względem pobieranych opłat nie odbiega znacząco od porównywalnych rynków. Patrząc na koszty handlu, są one nieco wyższe na giełdzie ateńskiej czy budapeszteńskiej, ale niższe niż np. na giełdzie wiedeńskiej – zwraca uwagę MF i podkreśla, że koszty handlu to nie wszystko.

– Po pierwsze, w europejskim systemie prawnym zawarcie transakcji giełdowej wymaga także poniesienia kosztów rozrachunku i rozliczenia transakcji oraz przechowywania papierów wartościowych w przypadku zakupu na przykład akcji na rynku kasowym. Po drugie, wiele giełd posiada w swojej grupie kapitałowej także instytucje rozrachunkowe i izby rozliczeniowe. Ma to ten skutek, że niskie opłaty za handel w takich grupach są kompensowane wysokimi opłatami za rozliczenia. Porównywanie kosztów transakcji całościowo pokazuje, że GPW jest tylko marginalnie droższa niż np. niemiecka Deutsche Börse – dodaje resort.

1,3 proc.

wyniosła mediana spreadu dla naszego rynku w 2021 r. Dla porównania w Niemczech w tym okresie sięgała 0,8 proc., w Austrii 0,3 proc., a w Turcji było to 0,2 proc.

Skoro jednak mowa o tzw. posttradingu, to warto jednak zwrócić uwagę, że odpowiedzialny za nie Krajowy Depozyt w ostatnich dniach poinformował o kolejnych obniżkach opłat, dzięki którym rynek ma zaoszczędzić ponad 5 mln zł. MF wskazuje natomiast, że prawdziwym wyzwaniem są koszty pośrednie, czyli spready rynkowe.

– Jak wskazujemy w raporcie, jest to ściśle skorelowane z wielkością notowanych spółek. Planujemy przeprowadzenie konsultacji z uczestnikami rynku i wypracowanie ewentualnych rozwiązań dla wskazanych w nim wyzwań, w tym wysokich kosztów pośrednich – podkreśla resort.

Stanowisko giełdy

Co na to wszystko bohater tej dyskusji, czyli sama giełda?

– Giełda Papierów Wartościowych w sposób ciągły pozostaje w kontakcie i dialogu z partnerami na rynku kapitałowym w różnych częściach biznesu. Prowadzimy szereg programów realnie wspierających obrót i płynność na rynku giełdowym, których zakres i bardzo atrakcyjne cennikowe warunki uczestnictwa zostały wypracowane we współpracy z rynkiem. Zauważamy, że aktywne firmy inwestycyjne korzystają z tych programów w znaczącym stopniu – usłyszeliśmy w biurze prasowym GPW.