Dla inwestorów działających w różnych strefach czasowych oraz dla rosnącej grupy inwestorów detalicznych przyzwyczajonych do elastyczności platform cyfrowych przestaje być naturalne, że rynki akcji zamykają się na wiele godzin dziennie i przestają funkcjonować w weekendy i święta. Wzrost aktywności w handlu pozasesyjnym, rozwój aplikacji mobilnych i cyfrowych brokerów oraz globalizacja przepływów kapitału prowadzą do pytania, czy tradycyjna struktura godzin handlu nie zaczyna odstawać od oczekiwań inwestorów. Próbę odpowiedzi na to pytanie podjęła Światowa Federacja Giełd (WFE) w ramach badania skierowanego do swoich członków.
Raport WFE obejmuje odpowiedzi uzyskane z 60 giełd. Po pierwsze, analiza pokazuje, że godziny handlu na giełdach są bardzo zróżnicowane. Najdłużej pracują giełdy z krajów wysokorozwiniętych, średnio ponad sześć godzin dziennie, co wynika z bardziej zaawansowanej infrastruktury, większej różnorodności inwestorów i większego zapotrzebowania na płynność w ramach nieprzerwanej sesji. Rynki z krajów o niższych dochodach utrzymują sesje krótsze, często cztero‑ lub pięciogodzinne, czego powodem są mniejsze wolumeny, słabsza infrastruktura oraz dążenie do koncentracji płynności w wąskich przedziałach czasowych. Różnorodność podejść odzwierciedla nie tylko uwarunkowania ekonomiczne, ale również kulturowe i technologiczne, jak w Azji, gdzie przerwy obiadowe nadal dzielą sesję na dwa segmenty, czy w Ameryce Północnej, gdzie jednolite, ciągłe sesje dominują od dziesięcioleci.
Jako uzasadnienie do wydłużania godzin handlu, giełdy wskazują presję inwestorów detalicznych, którzy coraz częściej chcą handlować poza standardowymi godzinami pracy, oraz na presję konkurencyjną wynikającą z globalnych przepływów kapitału. Okazuje się, że nie są to tylko deklaracje, ale zmiany, które będą miały miejsce w najbliższym czasie. W Stanach Zjednoczonych trzy największe grupy giełdowe: NYSE Arca, Nasdaq oraz CBOE ogłosiły wydłużenie czasu sesji już od drugiej połowie 2026 r. Wspólną cechą tych inicjatyw jest przekonanie, że rynki muszą odpowiedzieć na globalny popyt i zwiększyć dostępność dla inwestorów z Azji i Europy, którzy dziś mają ograniczone możliwości handlu akcjami USA w swoich godzinach dziennych. Dużo ostrożniej do zmian podchodzą giełdy w Europie. Największe platformy w Europie obawiają się rozproszenia płynności, spadku jakości rynku oraz negatywnego wpływu na równowagę między życiem zawodowym a prywatnym pracowników infrastruktury rynkowej.
W ramach pogłębionej analizy zauważono, że rozszerzenie godzin notowań nie jest wyłącznie problemem giełd, ale całego łańcucha post‑trade. Nawet jeśli handel może odbywać się przez 22 godziny na dobę, to rozliczenia, mechanizmy gwarancyjne CCP, płatności na rachunkach w banku centralnym takich możliwości na razie nie zapewniają. Rozbieżność między momentem transakcji a możliwościami jej rozliczenia może prowadzić do opóźnień, konieczności ponoszenia dodatkowych kosztów kapitałowych, a w skrajnym przypadku ryzyka niewykonania zobowiązań.
WFE pyta również o to, czy handel nocny jest prosty dla inwestorów zagranicznych. W tym przypadku odpowiedź brzmi: nie zawsze. Przykładowo, inwestor zagraniczny dokonujący transakcji na NYSE Arca po 18:00 może nie zdążyć z rozliczeniem potrzebnej wymiany walutowej, co oznacza konieczność redefinicji lub szukania alternatywnych rozwiązań. Raport pokazuje cztery scenariusze, z których jeden dotyczący handlu w późnych godzinach wieczornych powoduje rzeczywistą kolizję czasową między rozliczeniem a rozrachunkiem akcji.