Monetarna wartość ESG w budowaniu wartości spółek

Znaczenie ESG systematycznie rośnie w polskich przedsiębiorstwach. Termin ten oznacza sposób zarządzania uwzględniający czynniki środowiskowe, społeczne i ład korporacyjny, pochodzący od angielskich słów: environmental, social i governance.

Publikacja: 27.02.2024 06:00

Tomasz Hajduk, dyrektor inwestycyjny, Abris Capital Partners

Tomasz Hajduk, dyrektor inwestycyjny, Abris Capital Partners

Foto: materiały prasowe

Od 2025 r. obowiązek sporządzania raportu z działań ESG będzie ciążył na wszystkich dużych przedsiębiorstwach i spółkach notowanych na unijnych rynkach spełniających określone warunki finansowe oraz zatrudniających co najmniej 500 osób, a w kolejnych latach zostanie rozszerzony na mniejsze podmioty.

Z biegiem lat ewoluowały powody, dla których przedsiębiorstwa wprowadzają standardy ESG. Początkowo dominowały przesłanki marketingowe, które z czasem przekształciły się w zarządzanie ryzykiem reputacyjnym, regulacyjnym czy biznesowym. Natomiast według niedawnej ankiety PwC przeprowadzonej w 2023 r. wśród 150 funduszy private equity, 70 proc. respondentów wskazało na wzrost wartości przedsiębiorstwa jako główny powód implementacji strategii ESG.

Istnieje wiele badań wspierających ocenę funduszy private equity, przedstawiających pozytywną korelację między wysokimi standardami ESG a zwrotami dla inwestorów.

Według raportu McKinseya analizującego ponad 2000 prac naukowych, 68 proc. z nich wskazało na pozytywny wpływ implementacji ESG na zwroty z inwestycji, podczas gdy tylko 8 proc. odnotowało odwrotne rezultaty. Dla właścicieli biznesów czy inwestorów finansowych, jak fundusze private equity, kluczowe jest jednak zrozumienie, w jaki sposób ESG wpływa na wartość konkretnych spółek, a tym samym na oczekiwane zwroty z ich inwestycji.

Wartość spółki może być w uproszczeniu przedstawiona jako jej EBITDA pomnożona przez mnożnik wyceny, pomniejszony o wskaźnik długu netto. Historycznie większość prób wykazania bezpośredniego przełożenia ESG na wzrost wartości danego biznesu opierała się na wpływie na mnożnik wyceny. Przykładowo analiza Deloitte’a wykazała, że firmy o wysokich standardach ESG są wyceniane mnożnikami wyższymi średnio o 1,2 raza niż ich mniej odpowiedzialni konkurenci.

Koncentracja na mnożniku wyceny obarczona jest jednak wadami. Po pierwsze, wpływa na niego wiele innych czynników oprócz poziomu zaawansowania w obszarze ESG, takich jak potencjał wzrostu, marżowość czy struktura kapitałowa. Ponadto w przypadku inwestorów finansowych ostateczna weryfikacja mnożnika następuje dopiero w momencie wyjścia z inwestycji, co znacząco utrudnia bieżący monitoring wpływu ESG na wartość biznesu.

Dlatego też pojawia się konieczność mierzenia kontrybucji ESG do wartości biznesu poprzez pryzmat wpływu na generowany wynik finansowy oraz wzrost wartości zysku EBITDA. Jest to trudne zadanie, ponieważ wiele polityk ESG jest z natury długoterminowych, niematerialnych i co za tym idzie trudnych do wyceny. Niemniej jednak praca nad kwantyfikacją związków inicjatyw ESG z osiąganym wynikiem finansowym jest konieczna, aby ocenić zasadność i racjonalność podejmowanych działań.

Kluczem do sukcesu jest dogłębna analiza przychodów i kosztów danego przedsiębiorstwa w celu zrozumienia ich związku z wprowadzonymi politykami ESG. Przykład analizy jednej ze spółek portfelowych przeprowadzonej przez Abris Capital Partners pokazuje, że egzekwowana strategia budowania wartości poprzez wdrożenie inicjatyw ESG wprost odpowiada za ponad 20 proc. jej EBITDA. Część dodatkowego wzrostu sprzedaży była możliwa tylko dlatego, że spółka wdrożyła z sukcesem wysokie standardy w zakresie zrównoważonego rozwoju, potwierdzone niezależnymi certyfikatami. Po stronie kosztów, dzięki wprowadzonym politykom ESG w obszarze zarządzania zasobami ludzkimi, udało się między innymi obniżyć rotację pracowników, a tym samym istotnie zredukować koszty rekrutacji i szkoleń oraz zwiększyć produktywność. Oszczędności i korzyści uzyskane dzięki takim politykom z nawiązką skompensowały koszty ich wdrożeń.

W czasach gdy wdrażanie polityk ESG stanowiło jeszcze rynkową awangardę, popularne było lekko ironiczne pytanie założycieli czy zarządów do funduszy private equity: „Ile zysku będę miał z ESG?”. Wydaje się, że obecnie wracamy do tego samego pytania. Jednak dzisiaj wiele firm ma już lepsze narzędzia do wymiarowania wprowadzanych inicjatyw i bezpośredniego łączenia ich z wynikami finansowymi. Dlatego właśnie nie musimy już czekać i wierzyć, że efekty wszystkich starań w obszarze ESG zobaczymy dopiero pod postacią wyższego mnożnika wyceny przy wyjściu z inwestycji. Ich wpływ na wartość biznesu powinna być mierzona na bieżąco, aby upewniać się, że pozytywnie kontrybuują one do wzrostu wartości, i w razie potrzeby korygować ich kierunek.

Felietony
Nowa epoka w prospektach?
Felietony
Altcoiny – między potencjałem a ryzykiem
Felietony
Dyskretny urok samotności
Felietony
LSME – duże wyzwanie dla małych spółek
Felietony
Złoty wciąż ma potencjał do aprecjacji, ale w wolniejszym tempie
Felietony
Jak wspominam debiut WIG20