Michał Dzierwa, alumn IV edycji CEE FinTech Leaders Forum programu Fundacji im. Lesława A. Pagi
Grupa Wyszehradzka znajduje się obecnie na politycznym rozdrożu. Sztuka umiejętnego lawirowania między własnymi interesami a interesami Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych jeszcze nigdy nie była tak trudna dla państw V4. Po części związane jest to z pojawieniem się nowego gracza na europejskiej arenie politycznej i gospodarczej – Chin, których agresywna polityka zagraniczna, chociażby w ramach Nowego Jedwabnego Szlaku, niejednokrotnie doprowadziła do spięć wewnątrz UE, a także w ramach samej V4.
Do jednego z głośniejszych wydarzeń ostatnich miesięcy z chińskim smokiem w roli głównej należy aresztowanie dyrektora Huawei Polska w styczniu 2019 r. pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Państwa Środka. Nie jest tajemnicą, że owo wydarzenie spotkało się z aplauzem USA, które po wielu latach starań polskiej dyplomacji postanowiły w końcu znieść wizy przyjazdowe dla Polaków. Zbieg tych dwóch wydarzeń, z pozoru zupełnie przypadkowy, w obliczu trwającej wojny handlowej i swego rodzaju „próby sił" między Chinami a USA, nabiera zupełnie nowego znaczenia.
Z drugiej jednak strony nie tylko polityka zagraniczna stanowi duże wyzwanie dla państw V4. Jest nim również jednoznaczne zdefiniowanie interesów wewnętrznych Wspólnoty. Obecnie zauważyć można, że Grupa nie jest wewnętrznie jednolita i nie mówi wspólnym głosem w stosunkach zewnętrznych. To rezultat kilku czynników – o naturze zarówno politycznej, jak i gospodarczej. Jednym z nich jest odmienna definicja zagrożeń politycznych, co uwarunkowane jest obecnością państw członkowskich w międzynarodowych strukturach politycznych (np. UE czy NATO). Innym czynnikiem jest zróżnicowany potencjał gospodarczy, który z pozoru nie jest niczym negatywnym, jednak ma wpływ na odmienne kształtowanie politycznych priorytetów państw członkowskich. To kryterium zdecydowanie wysuwa Polskę na ekonomicznego lidera Grupy – co nie zawsze jest pozytywnie postrzegane przez pozostałe państwa V4.
Nie należy jednak zapominać o tym, że pomimo braku wewnętrznie spójnej polityki zewnętrznej Grupa Wyszehradzka w dalszym ciągu stanowi znaczącą siłę w strukturach UE. W Radzie UE państwa te łącznie posiadają zbliżoną liczbę głosów do Niemiec czy Francji. Dzięki czemu mają znaczący wpływ na podejmowanie decyzji oraz stanowią wartościowego sojusznika politycznego, o czym nie powinny zapominać.
Z biegiem postępu gospodarczego oraz industrializacją gospodarki światowe stopniowo zmieniały swój styl oraz portfolio metod pozyskiwania energii. Kolejne grupy z branży energetycznej są w stanie tworzyć nowe miejsca pracy oraz powodować masowe migracje zarobkowe. W przypadku górnictwa, związanego z wydobyciem węgla kamiennego oraz procesem pozyskiwania energii przez jego spalanie, migracje te stanowiły kluczowy czynnik dystrybucji ludności w XX wieku. Obecnie ta sytuacja występuje często w krajach rozwijających się. Oznacza to, że duża grupa ludności związana z pewną gałęzią przemysłu podejmuje kluczowe dla jednostki decyzje przez pryzmat polityki energetycznej kraju. Jednocześnie jednostka ta kreuje pewne oczekiwania wobec polityków i samego systemu tak, aby ten model był w stanie się utrzymać. Niestety, ekonomiczne perpetuum mobile nie zostało jeszcze wynalezione.
Państwa Grupy Wyszehradzkiej, decydując o pozostaniu w sferze kopalnej energii, będą musiały wybierać między lokalnym pozyskiwaniem surowców – co często wiąże się z wyższymi kosztami, a importem surowców ze Wschodu – które dzięki prostszym metodom pozyskania oraz łatwiejszej dostępności są tańsze. Zapewne przeprowadzając sondę uliczną ze statystycznym Kowalskim pytanym o wybór między tańszym produktem z zagranicy a droższym lokalnym, odpowiedź sugerowałaby kierowanie się pobudkami materialnymi. Dodając do tego jednak wpływ społeczny oraz kontekst indywidualny, odpowiedź kształtowałaby się zupełnie inaczej.
Katowice jako jeden z przodujących regionów przemysłu wydobywczego były pod koniec 2018 r. gospodarzem Międzynarodowego Szczytu Klimatycznego COP 24. Zaledwie pół roku później te same mury gościły Międzynarodowe Targi Górnictwa, Przemysłu Energetycznego i Hutniczego. Wbrew zaangażowaniu organizatorów sekcja związana z energią odnawialną nie cieszyła się największą popularnością. Natomiast wydarzenie poprzedzające pozostawiło po sobie jedynie żarty związane z hulajnogami elektrycznymi i osobami poruszającymi się na nich w trakcie targów.