Biorąc pod uwagę wyniki Enei za 2024 r., który sektor działalności jest najbardziej dochodowy?
Z perspektywy osiągniętych wyników to był bardzo dobry rok, poprawiliśmy EBITDA w stosunku do 2023 r. o 508 mln zł. Zarabiamy na trzech obszarach: wydobyciu, wytwarzaniu i dystrybucji. W wydobyciu w naszej kopalni Bogdanka ten wynik był mniejszy rok do roku, ale wciąż satysfakcjonujący. Spadek EBITDA wynikał głównie z niższych cen sprzedaży węgla niż rok wcześniej. W wytwarzaniu utrzymaliśmy dobre wyniki z 2023 r. W obszarze dystrybucji sytuacja jest cały czas stabilna – będziemy zgodnie z modelem regulacyjnym zwiększać wynik, co jest konsekwencją realizowanych inwestycji i poprawy efektywności działania. W poprzednim roku przyrost EBITDA w tym obszarze w stosunku do 2023 r. wyniósł 462 mln zł. Daleki od oczekiwań był ponownie wynik w segmencie sprzedaży energii, co było wynikiem regulacji. Dostrzegamy potencjał rozwoju tego obszaru w przyszłości.
Odpisy aktualizacyjne na wytwarzaniu były w 2024 r. niższe niż w 2023 r. To coś zmienia w waszym postrzeganiu tego sektora?
Poza nieco innym wynikiem czysto księgowym to nie. Mamy świadomość wartości naszych aktywów i perspektyw ich rentownego wykorzystania oraz konieczności transformacji. Jesteśmy zobligowani, żeby przynajmniej raz w roku spojrzeć na to, jak kształtują się nasze przepływy pieniężne w perspektywie długoterminowej, jeśli chodzi o nasze aktywa. Kryzys energetyczny spowodował wzrost cen energii na rynku, co wpłynęło także na prognozy. Teraz już widzimy, że rynek się ustabilizował, a ceny energii spadają. To przekłada się też na zmianę wyceny księgowej naszych aktywów węglowych. Wpływ na wycenę aktywów mają też systemy wsparcia, których perspektywę zamierzamy wydłużyć dzięki uzupełniającym aukcjom Rynku Mocy, które odbędą się w tym roku. Każdorazowo naszą wycenę wykonujemy na bazie istniejącego prawa. Cały czas trwa batalia o to, żeby rentownie produkować energię z węgla, także po 2028 r. Jest oczywistym faktem, że brakuje w Polsce stabilnych mocy do produkcji energii elektrycznej i do momentu, kiedy nie powstaną inne bardziej efektywne źródła, węgiel będzie w systemie potrzebny. Wartość naszych elektrowni będzie się zmieniać wraz z ich przydatnością dla systemu energetycznego. Te wszystkie elementy musimy brać pod uwagę w wycenie wartości aktywów.
W 2024 r. odnotowaliśmy zysk netto na poziomie ok. 1 mld zł, rok wcześniej mieliśmy stratę – około pół miliarda. Mniejszy negatywny wpływ tych odpisów, o których pan wspomniał, to ok. 200 mln zł. Dodatkowo też mieliśmy mniejszy negatywny wpływ wyceny waluty. Gdy kupujemy uprawnienia do emisji CO2, to pod tę transakcję kupujemy też walutę. To był wpływ rzędu aż 900 mln zł rok do roku. Stąd też wynik netto był rok do roku lepszy.
Najprawdopodobniej do wydzielenia elektrowni węglowych ze spółek energetycznych nie dojdzie. Jak szykuje się do tego Enea?
Czy do wydzielenia dojdzie, czy też nie, będzie zależało od decyzji jednego z właścicieli – Ministerstwa Aktywów Państwowych, i na tę decyzję musimy poczekać. Wiemy, że analizy nadal trwają. Prowadzimy firmę w taki sposób, aby być gotowym na oba scenariusze. Te aktywa trzeba transformować niezależnie od tego, jaka będzie ich przynależność. Zwiększenie elastyczności pracy, „zazielenianie” ich i większy udział w spalaniu biomasy, a przez to ograniczanie emisji CO2, to jedne z naszych sposobów na te aktywa. Do tego dochodzą projekty gazowe i rozwój OZE. Chciałbym także podkreślić, że niezależnie od tego, co się wydarzy, jesteśmy najlepiej przygotowani do tego, żeby tę transformację przeprowadzić, bo mamy kompetencje, aby zarządzać tymi aktywami. Jeżeli decyzja o wydzieleniu zapadnie, to oczywiście będziemy na nią przygotowani.
Wasz bardzo dobry wynik na wytwarzaniu energii stał się jednym z argumentów pokazujących, że nie trzeba pomagać spółkom w wydzieleniu, a one same potrafią jeszcze na tym sektorze dobrze zarabiać. W poprzednim roku było to 3,6 mld zł, ale czy zarabiacie na samej produkcji energii, czy na czymś innym?
Zarabiamy także na usługach systemowych i mechanizmach rynkowych, takich jak odkup energii. Tylko w poprzednim roku zarobiliśmy ok. 1,5 mld zł na odkupie energii – wówczas gdy była ona tańsza na rynku niż koszt naszej produkcji. Kolejne 850 mln zł to pozytywny efekt różnicy kursowej, który dodatnio przekłada się na wynik EBITDA, z drugiej strony jest kompensowany stratą na działalności finansowej i co do zasady powinien mieć neutralny wpływ na wynik netto. To, co pojawiło się od czerwca 2024 r., a pozwoliło nam dodatkowo zarobić, to usługi w ramach rynku bilansującego. Było to w ub.r. ok. 415 mln zł. Jak widać, przychodów z produkcji samej energii nie jest tu wiele. To zjawisko, które komunikujemy od dawna. Rynek energii się zmienia – to nie jest już tylko rynek energii, ale przede wszystkim rynek mocy. Potrafimy nadal generować dobre wyniki, bo umiemy wykorzystywać te aktywa w warunkach rynkowych. Odkup energii pozostanie z nami także w przyszłości.