Szeroki WIG w piątkowe popołudnie oscylował przy poziomie 127 218 pkt. To oznacza, że od początku lutego zyskał 1,9 proc. Ten wynik wpisuje się w dane historyczne, zgodnie z którymi średnia zmiana indeksu w drugim miesiącu roku to +1,2 proc., mediana +1,15 proc., a średnia wzrostowych lutych to +6,8 proc. Motorem napędowym szerokiego indeksu były duże spółki. WIG20 zyskał bowiem w lutym 2,8 proc., a w czwartek ustanowił nowy szczyt trwającej hossy 3485 pkt w ujęciu śródsesyjnym.
Indeksy mWIG40 i sWIG80 kończyły miesiąc z ujemnym bilansem. Ich notowania pozostają w krótkoterminowej fazie korekty. Trwające schłodzenie ma jednak łagodny przebieg. Notowania obu indeksów mimo presji podaży nie zeszły do linii średniej z 50 sesji, która stanowi pierwsze, silne, techniczne wsparcie. Pozytywnym sygnałem jest to, że oscylator MACD zszedł w rejon linii 0 i zaczął zawracać. W układzie hossy taki zwrot to potencjalny zwiastun końca korekty. A że widać go nie tylko na mWIG40 i sWIG80, ale również na WIG20, to należałoby oczekiwać, że marzec przyniesie nowe rekordy na GPW. Statystyki historyczne chłodzą jednak ten optymizm.
Niestety, ale pod względem średniej zmiany indeksu WIG, marzec to czwarty najsłabszy miesiąc roku. Wprawdzie ta średnia jest dodatnia, ale wynosi tylko symboliczne 0,16 proc. (trzy pozostałe słabe miesiące to maj, czerwiec i wrzesień – dla nich średnia jest ujemna). Gdy z szeregu danych pominiemy wartości skrajne (wzrost o 20 proc. w marcu 1993 r. i spadek o 28 proc. w marcu 1994 r.) to średnia wzrasta niewiele, do 0,42 proc. Mediana zmian jest ujemna i wynosi -0,25 proc. To dlatego, że na 34 lata, w 18 przypadkach marzec kończył się dla WIG zniżką, a w 16 zwyżką. Średnia wzrostowych marców to 5,9 proc., a średnia spadkowych to -4,9 proc. W tym kontekście o nowe rekordy WIG może być w najbliższych tygodniach trudno. Historia sugeruje ruch boczny.