Na wniosek Książek Holdingu, właściciela 66 proc. akcji mieszkaniowo-magazynowego dewelopera, 6 maja odbędzie się nadzwyczajne walne zgromadzenie w sprawie skupu akcji własnych, który ma zostać sfinansowany z kapitału rezerwowego. Książek Holding to spółka kontrolowana przez prezesa Marvipolu Mariusza Książka, który osobiście ma jeszcze 4,99 proc. akcji dewelopera.
Na spadkowym rynku notowania Marvipolu świecą na zielono, w południe kurs rósł o 3 proc., do 6,6 zł, 20 marca płacono za nie 7,02 zł, a pod koniec zeszłego roku 5,7 zł.
Prezes uzasadnia propozycję skupu zmniejszonym potencjałem dywidendowym spółki, będącym konsekwencją rozpoznanych w 2024 r. wyników finansowych grupy, jak również ograniczeń skali wypłacanej dywidendy wynikających z obligacyjnych kowenantów. Buy back ma umożliwić zainteresowanym wyjście z inwestycji oraz zwiększyć wartość spółki dla pozostałych akcjonariuszy.
W 2024 r. Marvipol miał 31,7 mln zł skonsolidowanego i 81,8 mln zł jednostkowego zysku netto wobec odpowiednio 55,3 mln i 41,2 mln zł rok wcześniej. W 2024 r. wypłacił 44,2 mln zł (1,06 zł na akcję) dywidendy z zysku jednostkowego i kapitału rezerwowego.
Zgodnie z projektem uchwały Marvipol miałby kupić do 5,41 mln akcji, czyli około 13 proc. wszystkich. Free float to 29 proc. Całkowity budżet na buy back to 25,4 mln zł, a maksymalna cena to 7 zł. Upoważnienie zarządu do skupu ma obowiązywać tylko do 5 czerwca, przewidywaną opcją jest zaproszenie dla akcjonariuszy do składania ofert – z proporcjonalną redukcją, jeśli popyt będzie za duży wobec budżetu. Akcje będą mogły zostać umorzone lub wykorzystane przez spółkę.