Powinnam już powiedzieć panie prezesie, czy jeszcze nadal panie przewodniczący rady nadzorczej?

- Jeszcze nie jestem prezesem i trudno mi powiedzieć, czy będę nim już w środę, czy w czwartek. Najpierw oczywiście muszę zrezygnować ze stanowiska przewodniczącego rady nadzorczej spółki, przecież nie mogę łączyć tych stanowisk.

Co się stało w Kopeksie?

- Nic się nie stało. Następuje tylko zmiana prezesa zarządu i jest to bardziej taka zmiana systemowa. Przyszedł po prostu taki moment, że dogoniliśmy liderów światach jeżeli chodzi o produkty i technologię, teraz chcemy im dorównać także pod względem sposobu zarządzania. To wymaga zmiany zarządzania w całej grupie, zarówno w Polsce, jak i za granicą. Chciałbym, żeby to zarządzanie bardziej zespołowe z bardzo precyzyjnym podziałem kompetencji w zarządzie. Poprzedni prezes, Marian Kostempski, miał silną pozycję lidera, która w latach budowy Grupy Kopex była bardzo przydatna i potrzebna. Chciałbym podkreślić, że on przez ostatnie lata zrobił bardzo wiele dobrego dla tej firmy.

W takim razie jakie będą zmiany w radzie nadzorczej, której pan dotychczas szefował po pana rezygnacji z przewodnictwa?

- O tym rozmawiam właśnie z panem Kostempskim, dlatego jeszcze nie do końca wiem, co się stanie.

Czy to znaczy, że to on mógł stanąć teraz na czele rady?

Nie wykluczam takiego właśnie rozwiązania.

A jak pan chce kierować katowickim Kopeksem z Warszawy, w której pan mieszka?

- Dotychczas i tak raz w tygodniu jeździłem na Śląsk i teraz to się nie zmieni, nie będę na pewno kierował firmą ze stolicy.